Forum AstroCD
http://www.astrocd.pl/forum/

Kwiecień 2015
http://www.astrocd.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=5194
Strona 1 z 5

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 30 marca 2015, 11:57 ]
Tytuł:  Kwiecień 2015

Niebo w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 roku
Mapka pokazuje położenie Księżyca i Jowisza w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight

Koniec marca i początek kwietnia upłynie w świetle bardzo jasnego Księżyca, który w sobotę 4 kwietnia przejdzie przez pełnię, mocno utrudniając życie obserwatorom słabych gwiazd i obiektów mgławicowych, takich jak Kometa Lovejoya (C/2015 Q2). Jednak zanim to nastąpi, Srebrny Glob na początku tego tygodnia minie Jowisza i podąży w kierunku Saturna, ale dotrze do niego dopiero w przyszłym tygodniu. Saturn jest widoczny w drugiej połowie nocy, a stosunkowo blisko niego wybuchła gwiazda nowa, która na ciemnym niebie może być dostrzeżona gołym okiem. Wieczorem coraz szerszą parę stanowi Wenus z Marsem.

W nadchodzącym tygodniu Księżyc przejdzie od gwiazdozbioru Raka, przez Lwa, Sekstant i ponownie Lwa do Panny, a podczas tej wędrówki prawie cały czas będzie zwiększał swoją fazę, świecąc przez coraz większą część nocy coraz większym blaskiem. Pierwszego wieczoru tego tygodnia, czyli w poniedziałek 30 marca będzie można dostrzec Księżyc w fazie 82% prawie na linii łączącej Jowisza z Alphardem, czyli najjaśniejszą gwiazdą Hydry. O godzinie podanej na mapce Księżyc będzie dzielił od Jowisza dystans prawie 9°, a 3° dalej będzie miał do Księżyca Regulus, czyli najjaśniejsza gwiazda Lwa.

Jasność Jowisza spadnie już do -2,3 wielkości gwiazdowej, a jego tarcza zmniejszy swoją średnicę do 41". Jednocześnie największa planeta Układu Słonecznego zbliży się do gromady otwartej gwiazd M44 na odległość 5°. W układzie księżyców galileuszowych będzie się działo w tym tygodniu naprawdę sporo, prawie każdej nocy będzie można zaobserwować ciekawe zjawisko, w tym Kallisto i cień Ganimedesa prawie w tym samym miejscu na tarczy i dwukrotne w niezbyt długim odstępie czasu zakrycie Ganimedesa przez Io:
• Noc 30/31 marca: od zmierzchu (godz. 19:12) Io ze swoim cieniem na tarczy Jowisza, Europa - 80" na zachód od tarczy, natomiast Ganimedes i Kallistobardzo blisko siebie 3,5 minuty kątowej na wschód od tarczy Jowisza. Io szybko zejdzie z tarczy Jowisza, natomiast jej cień pozostanie na tarczy aż do 20:32. Ok. godz. 21:30 Io i Europa miną się w odległości 1", 35" na zachód od krawędzi tarczy Jowisza. Następnie Io oddali się od Jowisza, zaś Europa będzie się do niego zbliżać, aż do zniknięcia za Jowiszem tuż po północy. Po drugiej stronie jowiszowej tarczy po godz. 19 Ganimedes i Kallisto będą tylko 3" od siebie i będą razem zbliżały się do Jowisza. Ganimedes będzie to robił nieco szybciej i powoli odległość między tymi księżycami będzie rosła, ale przez całą noc będą one tworzyły ciasną parę. O godz. 22 odległość między tymi księżycami urośnie do 4", o północy - do 6", o godz. 4 - do 11".
• Noc 31 marca/1 kwietnia: od zmierzchu (19:13) Kallisto i cień Ganimedesa na tarczy Jowisza, tuż przy jego wschodniej krawędzi. Sam Ganimedes będzie wtedy się znajdował zaledwie 10" na zachód od brzegu tarczy swojej planety macierzystej, Io - 40" na wschód od brzegu tarczy, zaś Europa - kolejne 2' na wschód od Io. Kwadrans przed 23 cień Ganimedesa zejdzie z tarczy Jowisza, a Kallisto zrobi to niewiele przed północą.
• Noc 1/2 kwietnia: od zmierzchu (19:14) Europa na tarczy Jowisza, tuż przy jego wschodniej krawędzi, pozostałe 3 księżyce po zachodniej stronie Jowisza, w kolejności: Io, Kallisto, Ganimedes. Europa pozostanie na tarczy Jowisza prawie do godz. 22, a kwadrans po 21 na Jowiszu pojawi się cień Europy i będzie go można obserwować przez 3 godziny. Zatem po 22 wszystkie 4 księżyce będą na zachód od Jowisza. Około północy Io znieruchomieje 2' od Jowisza, bo będzie na zakręcie swojej orbity, a godzinę później zacznie się wyraźnie zbliżać do Jowisza. W tym samym czasie Europa będzie się oddalała od Jowisza (tak samo, jak Ganimedes i Kallisto) i o godz. 3:40 nastąpi spotkanie obu księżyców niecałą minutę kątową od Jowisza.
• Noc 3/4 kwietnia: po 19:30 na jeszcze jasnym niebie (zwłaszcza w północno-zachodniej Polsce) dojdzie do 24-minutowego zakrycia Ganimedesa przez Io. Ganimedes będzie się wtedy szybko zbliżał do Jowisza, a Io będzie dopiero nabierała rozpędu po zmianie kierunku ruchu na do Jowisza. Dlatego Ganimedes wyprzedzi Io i o godz. 22 odległość między tymi księżycami urośnie do 7". Następnie Io wyraźnie przyspieszy i kwadrans przed godziną 1 ponownie zasłoni na chwilę część tarczy Ganimedesa, tym razem na prawie pół godziny. Oba księżyce będą się wtedy znajdowały 2 razy bliżej Jowisza, niż podczas zakrycia wieczornego. Przed zachodem Jowisza będzie można zaobserwować zniknięcie obu księżyców za jowiszową tarczą (tym razem Pomorze Zachodnie będzie uprzywilejowane).
• Noc 4/5 kwietnia: po godz. 20 na Ganimedesie pojawi się cień Io, natomiast po północy - cień Europy. Jednocześnie z zejściem cienia Europy na tarczy Jowisza pojawi się Io, a sekwencja przejścia Io i jej cienia po jowiszowej tarczy będzie trwała prawie do zachodu Jowisza.


Więcej szczegółów na temat konfiguracji księżyców galileuszowych Jowisza (na podstawie stron IMCCE oraz Sky and Telescope) w poniższej tabeli:
• 30 marca, godz. 19:11 - od zmierzchu Io i jej cień na tarczy Jowisza (Io przy zachodniej krawędzi, jej cień blisko środka),
• 30 marca, godz. 19:26 - zejście Io z tarczy Jowisza,
• 30 marca, godz. 20:32 - zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
• 30 marca, godz. 21:30 - minięcie się Europy i Io w odległości 1", 35" na zachód od brzegu tarczy Jowisza,
• 30 marca, godz. 23:00 - zaćmienie Europy przez Io (początek),
• 30 marca, godz. 23:05 - zaćmienie Europy przez Io (koniec),
• 31 marca, godz. 0:02 - Europa chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 31 marca, godz. 19:13 - od zmierzchu Kallisto i cień Ganimedesa na tarczy Jowisza, tuż przy jej wschodniej krawędzi tarczy,
• 31 marca, godz. 22:42 - zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
• 31 marca, godz. 23:56 - zejście Kallisto z tarczy Jowisza,
• 1 kwietnia, godz. 19:14 - od zmierzchu Europa na tarczy Jowisza, tuż przy jej wschodniej krawędzi,
• 1 kwietnia, godz. 21:16 - wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
• 1 kwietnia, godz. 21:58 - zejście Europy z tarczy Jowisza,
• 2 kwietnia, godz. 0:12 - zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
• 2 kwietnia, godz. 3:41 - zakrycie Io przez Europę, 98" na zachód od tarczy Jowisza (początek),
• 2 kwietnia, godz. 3:46 - zakrycie Io przez Europę (koniec),
• 2 kwietnia, godz. 21:04 - zaćmienie Ganimedesa przez Kallisto (początek),
• 2 kwietnia, godz. 21:20 - zaćmienie Ganimedesa przez Kallisto (koniec),
• 3 kwietnia, godz. 19:31 - zakrycie Ganimedesa przez Io, 117" na zachód od Jowisza (początek),
• 3 kwietnia, godz. 19:55 - zakrycie Ganimedesa przez Io (koniec),
• 4 kwietnia, godz. 0:44 - zakrycie Ganimedesa przez Io, 60" na zachód od Jowisza (początek),
• 4 kwietnia, godz. 1:12 - zakrycie Ganimedesa przez Io (koniec),
• 4 kwietnia, godz. 3:24 - Io chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 4 kwietnia, godz. 4:34 - Ganimedes chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 4 kwietnia, godz. 20:03 - zaćmienie Ganimedesa przez Io (początek),
• 4 kwietnia, godz. 20:11 - zaćmienie Ganimedesa przez Io (koniec),
• 4 kwietnia, godz. 20:58 - minięcie się Ganimedesa i Europy w odległości 2", 155" na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
• 5 kwietnia, godz. 0:22 - zaćmienie Ganimedesa przez Europę (początek),
• 5 kwietnia, godz. 0:32 - zaćmienie Ganimedesa przez Europę (koniec),
• 5 kwietnia, godz. 0:32 - wejście Io na tarczę Jowisza,
• 5 kwietnia, godz. 1:38 - wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
• 5 kwietnia, godz. 2:50 - zejście Io z tarczy Jowisza,
• 5 kwietnia, godz. 3:58 - zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
• 5 kwietnia, godz. 21:50 - Io chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 6 kwietnia, godz. 1:20 - wyjście Io z cienia Jowisza (koniec zaćmienia).


Po minięciu Jowisza we wtorek Księżyc wejdzie na teren gwiazdozbioru Lwa, zwiększając przy tym fazę do 89%. Wieczorem Srebrny Glob będzie się znajdował 4,5 stopnia prawie dokładnie na południe od Regulusa. Natomiast w czwartek 2 kwietnia naturalny satelita Ziemi będzie miał tarczę oświetloną w 98%, a prawie 15° nad nim będzie znajdowała się Denebola, a więc druga co do jasności i najbardziej na wschód wysunięta gwiazda z głównej figury konstelacji Lwa, ale sam Księżyc będzie już wtedy świecił na tle sąsiedniego gwiazdozbioru Panny.

I w Pannie Księżyc pozostanie już do końca tygodnia. W piątek 3 kwietnia około godz. 22 Księżyc będzie miał już fazę 100%, choć geocentryczna pełnia będzie miała miejsce mniej więcej 16 godzin później. Tego wieczoru ok. 5° na północny wschód od niego świeciła będzie Porrima, jedna z jaśniejszych i słynniejszych gwiazd Panny, słynna ze swej podwójności. Natomiast dwa ostatnie dni tego tygodnia Księżyc spędzi w sąsiedztwie Spiki, czyli najjaśniejszej gwiazdy tej konstelacji. W sobotę 4 kwietnia tarcza Księżyca nadal będzie oświetlona w 100% (wtedy będzie jakieś 8 godzin po pełni) i wieczorem będzie on się znajdował około 5,5 stopnia na północny zachód od Spiki. Jednocześnie Księżyc będzie się znajdował niewiele ponad 1,5 stopnia na południe od dużo słabiej świecącej gwiazdy θ Vir. Dobę później faza Księżyca już się trochę zmniejszy, do 98%, a do godziny 22:00 przesunie się on na odległość prawie 8° na wschód od Spiki.

Jak można wydedukować po mapce, ta pełnia nie będzie zwyczajną pełnią, co widać po tym, że Księżyc w tym okresie przecina ekliptykę, zaznaczoną na mapce zieloną linią. A to oznacza, że zaledwie 2 tygodnie po całkowitym zaćmieniu Słońca dojdzie do całkowitego zaćmienia Księżyca! Tym razem będzie to bardzo płytkie zaćmienie, Księżyc będzie wędrował tuż przy północnej granicy cienia Ziemi (ale jednak wewnątrz niej), a faza całkowita będzie trwała zaledwie niecałe 5 minut! Zatem naturalny satelita Ziemi, nawet podczas maksymalnej fazy zaćmienia będzie dość jasny, a fazę całkowitą łatwo będzie przegapić. Niestety do tego zaćmienia dojdzie wtedy, gdy w Europie będzie widno, a Srebrny Glob będzie pod horyzontem. Natomiast szczęście do możliwości obserwacji tego zjawiska będą mieli mieszkańcy większości basenu Oceanu Spokojnego, po jego obu stronach, a najlepiej zaćmienie będzie ono widoczne w okolicach międzynarodowej linii zmiany daty.
Mapka pokazuje położenie Saturna i gwiazdy Nova Sgr no. 2 w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Pod koniec tygodnia niewiele po wschodzie Księżyca nad horyzontem będzie pojawiał się Saturn. W niedzielę 5 kwietnia wschód obu ciał niebiańskich będzie dzieliło tylko 3 godziny. Zatem po obserwacjach Księżyca można poczekać trochę na wschód Saturna, który wznosi się nad horyzont już przed północą nawet w czasie letnim, a góruje około godz. 4:30. Planeta z najokazalszymi pierścieniami w Układzie Słonecznym zbliża się do Ziemi i już od kilku tygodniu porusza się ruchem wstecznym, co oznacza, że jest ona blisko opozycji. I faktycznie: opozycja Saturna przypada w tym roku 23 maja, czyli za niewiele ponad półtora miesiąca. Do niedzieli 5 kwietnia Saturn oddali się od gwiazdy ν Scorpii już na ponad pół stopnia i jednocześnie zbliży się do gwiazdy Graffias na półtora stopnia. W tym tygodniu nie będzie maksymalnej elongacji Tytana, ale najlepiej obserwować go na początku tygodnia po zachodniej stronie Saturna, a pod koniec tygodnia - po wschodniej.

Niecałe 2 tygodnie temu w gwiazdozbiorze Strzelca wybuchła gwiazda nowe, oznaczana jako Nova Sgr 2015 No. 2 (ponieważ pod koniec lutego w tym samym gwiazdozbiorze wybuchła inna nowa, oznaczana Nova Sgr 2015) lub PNV J18365700-2855420. Już w momencie odkrycia gwiazda ta miała jasność +6 magnitudo. Na początku trzeciej dekady marca miała nawet +4 mag, potem osłabła ponownie do 6 mag, ale obecnie jej jasność szacuje się na +5 wielkości gwiazdowych. Pozycję tej nowej zaznaczyłem literką "x" na mapce. Wybuchła ona niecałe 2° prawie dokładnie na wschód od gwiazdy Kaus Meridianis (δ Sgr, +2,7 mag) i jednocześnie jakieś 4,5 stopnia prawie dokładnie na południe od gwiazdy Kaus Borealis (λ Sgr, +2,8 mag). Dokładniejszą mapkę okolic tej nowej można znaleźć m.in. na stronie amerykańskiego czasopisma Sky and Telescope.

Jej niskie położenie w Strzelcu oznacza, że w środkowej Polsce wznosi się ona maksymalnie na wysokość mniej więcej 10°, a półtora godziny przed świtem (gdzieś na tę porę wykonana jest mapka) zajmuje ona pozycję na wysokości nieco ponad 6° nad widnokręgiem. Mimo niesprzyjających warunków obserwacyjnych warto próbować dostrzec tę nową przez lornetkę, jeśli tylko jest na to szansa, a szczególnie, gdy ktoś przebywa bliżej równika, niż znajduje się Polska.
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya (C/2014 Q2) w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 r.
Animację wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Wieczorem, zanim jeszcze Księżyc zacznie swoim blaskiem psuć tło nieba, można obserwować dwie planety Układu Słonecznego, czyli Marsa i Wenus. Pierwsza z planet jest już widoczna słabo, półtora godziny po zachodzie Słońca (na tę porę wykonane są mapki animacji) Mars jest już bardzo nisko nad horyzontem, niewiele ponad 2°. Godzinę po zmierzchu jest pod tym względem lepiej, ale jest to nadal niecałe 7°. Dlatego odszukanie Marsa nie jest proste, zwłaszcza, że jego jasność obserwowana, to +1,4 wielkości gwiazdowej, a dodatkowo chowa się on pod widnokrąg niecałe 2 godziny po Słońcu i na polowanie na tę planetę jest mało czasu. Na pewno w jego szukaniu warto się wspomóc lornetką, ale nie można liczyć na nic więcej, niż stwierdzenie jego obecności na niebie.

Wskazówką, gdzie szukać Marsa może być dużo lepiej od niego widoczna Wenus, która zapala się na niebie prawie równocześnie ze zniknięciem Słońca z nieboskłonu. Wenus znajduje się wtedy na wysokości ponad 30° nad horyzontem i wtedy jest widoczna najlepiej. Półtora godziny później jest to nadal ponad 18°, ale nie tylko dlatego warunki obserwacyjne drugiej planety od Słońca są mniej korzystne. Wtedy jest już dużo ciemniej i kontrast między Wenus a tłem nieba jest już bardzo duży, co bardzo przeszkadza w jej obserwacjach. Na początku tygodnia Wenus znajduje się ponad 16° od Marsa, a do końca tygodnia odległość między tymi planetami zwiększy się o kolejne 3°. Wenus powoli zbliża się do Plejad. W niedzielę 5 kwietnia dystans między tymi ciałami niebiańskimi zmniejszy się poniżej 8°. Tarcza Wenus ma jasność -4 magnitudo, a można próbować dostrzec ją przez teleskopy. Obecnie tarcza Wenus ma średnicę 14" i fazę 77%.

Coraz bliżej Gwiazdy Polarnej znajduje się Kometa Lovejoya (C/2014 Q2). W tym miesiącu kometa pokona niewiele ponad 11° i będzie przesuwała się prawie dokładnie na północ, wzdłuż rektascencji 1h 30m. Pod koniec tego tygodnia Kometa Lovejoya odsunie się od gwiazdy Ruchbah już na odległość ponad 7° i jednocześnie zbliży się do gwiazdy ψ Cas na niecały stopień. Kometa nadal świeci nadspodziewanie jasno, jej blask jest oceniany na ok. +7 magnitudo. Zatem wciąż jest ona w zasięgu posiadaczy lornetek i małych teleskopów.

Mapka z trajektorią tej komety w kwietniu br., wykonana w programie Nocny Obserwator (http://astrojawil.pl/blog/moje-programy ... bserwator/) jest do pobrania tutaj.

Dodał: Ariel Majcher
Uaktualnił: Ariel Majcher
http://news.astronet.pl/7588

Załączniki:
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif [ 394.73 KiB | Przeglądane 3840 razy ]
Mapka pokazuje położenie Saturna i gwiazdy Nova Sgr no. 2 w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 roku.jpg
Mapka pokazuje położenie Saturna i gwiazdy Nova Sgr no. 2 w pierwszym tygodniu kwietnia 2015 roku.jpg [ 76.61 KiB | Przeglądane 3840 razy ]
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif [ 394.73 KiB | Przeglądane 3840 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 30 marca 2015, 12:04 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Wiele Gwiazd w Drodze Mlecznej może mieć Planety podobne do ziemskiej
Przekonaliśmy się już, że w naszej galaktyce istnieje mnóstwo gwiazd, wokół których krążą różne planety – skaliste, takie jak Ziemia, oraz gazowe. Wiele z nich, jak wynika z prowadzonych badań, może być odpowiednia do powstania i utrzymania życia. Jak wiele może być takich planet?
Dzięki teleskopowi kosmicznemu Kepler i prowadzonym analizom dowiedzieliśmy się, że nasza Ziemia nie jest wyjątkiem – astronomowie odkryli wiele planet skalistych, gdzie warunki mogą być w pewnym sensie zbliżone do tych, jakie panują u nas. Pozostaje również kwestią czasu jak ludzkość zacznie odkrywać pierwsze egzoksiężyce.
Wiele gwiazd posiada w swoim otoczeniu planety, które mogą być zbyt chłodne, zbyt gorące lub idealne dla powstania życia. Naukowcy podejrzewają, że prawdopodobnie wokół każdej gwiazdy znajdziemy jakąś planetę, jednak najbardziej interesująca jest ich odległość względem gwiazdy – czy ciało niebieskie znajduje się w tzw. strefie zamieszkalnej.
Korzystając z nowej wersji reguły Titiusa-Bodego próbowano ustalić ile planet w naszej galaktyce może być w sam raz dla powstania i podtrzymania życia przy założeniu, że wokół każdej gwiazdy znajdują się co najmniej trzy planety. Ustalono, że każda z gwiazd może mieć średnio 2 ± 1 egzoplanetę, która będzie znajdować się w strefie zamieszkalnej.
Szacuje się, że w Drodze Mlecznej istnieje około 300 miliardów gwiazd. z obliczeń specjalistów wynika, że w naszej galaktyce istnieje od 600 do 900 miliardów planet, które mogą znajdować się w odpowiedniej odległości od swojej gwiazdy, przez co warunki na nich panujące mogą być w pewnym sensie zbliżone do ziemskich. To daje od 600 do 900 miliardów potencjalnych „drugich Ziem”.
Źródło obrazka :Internet
http://humomundo.pl/2015/03/wiele-gwiaz ... ziemskiej/

Załączniki:
Wiele Gwiazd w Drodze Mlecznej może mieć Planety podobne do ziemskiej.png
Wiele Gwiazd w Drodze Mlecznej może mieć Planety podobne do ziemskiej.png [ 1016.11 KiB | Przeglądane 3839 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 30 marca 2015, 12:05 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Największy krater uderzeniowy został odkryty w Australii
Można powiedzieć, że jest to jedno z najciekawszych odkryć tego typu. Naukowcy z Australijskiego Narodowego Uniwersytetu (ANU) i Uniwersytetu w Queensland nieoczekiwanie odnaleźli największy do tej pory krater uderzeniowy, składający się w zasadzie z 2 połączonych ze sobą stref uderzeniowych .
Około 300 milionów lat temu dwie gigantyczne asteroidy (każda o średnicy 10 km) uderzyły w rejon położony wewnątrz kontynentu australijskiego, nazwany Warburton Basin. Prawdopodobnie jeszcze większa asteroida rozdzieliła się na 2 części, które uderzyły w ten rejon tworząc kratery o łącznej szerokości 400 kilometrów. Dla porównania poprzedni największy krater znajdujący się w RPA ma 300 kilometrów szerokości.
Krateru nie widać z powietrza, jest położony na głębokości około 2 kilometrów. Naukowcy badali po prostu okoliczne źródła geotermalne, za pomocą odwiertów. Odkryli, wtedy fragmenty szkła powstałe w wyniku działania wysokiej temperatury i ciśnienia, co dowodzi, że w tym miejscu uderzyły asteroidy
Niewątpliwie takie wydarzenie mogło spowodować wymarcie wielu gatunków na obszarze Australii.
źródła obrazków: nature.com, sci-news.com, dailymail.co.uk
http://humomundo.pl/2015/03/najwiekszy- ... australii/

Załączniki:
Największy krater uderzeniowy został odkryty w Australii.jpg
Największy krater uderzeniowy został odkryty w Australii.jpg [ 185.64 KiB | Przeglądane 3839 razy ]
Największy krater uderzeniowy został odkryty w Australii2.jpg
Największy krater uderzeniowy został odkryty w Australii2.jpg [ 145.29 KiB | Przeglądane 3839 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ środa, 1 kwietnia 2015, 07:59 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Planety jak Tatooine mogą być powszechne
Wizja macierzystej planety Luke'a Skywalkera Tatooine zapadła miłośnikom "Gwiezdnych Wojen" w pamięć ze względu na magiczne, podwójne zachody słońca. Opublikowane właśnie wyniki matematycznych symulacji wskazują, że we Wszechświecie takie skaliste planety, krążące wokół układu podwójnego gwiazd, mogą występować powszechnie. Piszą o tym w pracy złożonej do druku w czasopiśmie "Astrophysical Journal" astrofizycy, Ben Bromley z University of Utah i Scott Kenyon ze Smithsonian Astrophysical Observatory.

Dotychczasowe badania wskazywały, że wokół gwiazd podwójnych mogą krążyć co najwyżej gazowe olbrzymy, wielu astronomów było przekonanych, że w takich warunkach skaliste planety nie mają prawa powstać. Najnowsze symulacje wskazują jednak, że poza stosunkowo niewielkim obszarem wokół gwiazdy podwójnej proces tworzenia się planet może przebiegać praktycznie tak samo, jak wokół pojedynczej gwiazdy. To oznacza, że mogą się tam pojawić zarówno gazowe olbrzymy, jak i skaliste planety przypominające Ziemię.

W pracy złożonej do druku w "Astrophysical Journal", a opublikowanej właśnie na portalu ArXiv, Ben Bromley i Scott Kenyon proponują model ruchu małych planetoid wokół gwiazdy podwójnej i pokazują, że procesy formowania się z nich planet mogą przebiegać równie płynnie, jak w przypadku pojedynczej gwiazdy. Taki sam przepis tworzenia planet, który sprawdza się w przypadku naszego Słońca, sprawdzi się w przypadku układu gwiazd, jak ten, wokół którego krąży Tatooine - mówi Ben Bromley.

Ich praca to rozwinięcie wcześniejszego modelu, którym opisywali planetę karłowatą Plutona i jej największy księżyc - Charon jako układ podwójny, wokół którego orbitują jeszcze cztery mniejsze księżyce. Planety są jak kłębki kurzu pod łóżkiem, stają się stopniowo większe i większe - mówi Kenyon. Przez dekady wydawało się, że tworzenie takich "kłębków" jest możliwe tylko na stabilnych, niemal kołowych orbitach wokół pojedynczych gwiazd. Teraz wygląda na to, że wokół układów podwójnych materia krąży po równie stabilnych orbitach owalnych i może zbijać się w większe obiekty, także planety.

Bromley i Kenyon nie doprowadzili swoich symulacji do etapu powstania większych kosmicznych obiektów. Pokazali jednak, że na odpowiednio stabilnej owalnej orbicie planetoidy mogą się poruszać bez niszczących zderzeń przez dziesiątki tysięcy lat. To, jak się wydaje, wystarczająco długi czas, by zapoczątkować proces formowania się planety. Nie ma powodu, by potem przebiegał on inaczej, niż na orbitach wokół pojedynczych gwiazd.
Teleskop kosmiczny Keplera odkrył już ponad tysiąc planet pozasłonecznych, w tym pewną ilość skalistych planet, krążących w tak zwanej strefie zamieszkiwalnej, czyli w takiej odległości od gwiazdy, by woda na planecie mogła istnieć w postaci ciekłej. Do tej pory zaledwie siedem z nich to planety w strefie zamieszkiwalnej wokół gwiazdy podwójnej, wszystkie jednak są gazowymi olbrzymami. Praca Bromleya i Kenyona wskazuje na to, że warto wypatrywać wokół gwiazd podwójnych także skalistych planet. Z pewnością tam są. I z pewnością jest ich tam wiele.
Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka
Grzegorz Jasiński
Źródło RMF


http://www.rmf24.pl/nauka/news-planety- ... Id,1708482

Załączniki:
Planety jak Tatooine mogą być powszechne.jpg
Planety jak Tatooine mogą być powszechne.jpg [ 83.17 KiB | Przeglądane 3813 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ środa, 1 kwietnia 2015, 08:01 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Rękopis Mikołaja Kopernika rzuca nowe światło na historię astrofotografii
Jak podaje TVP, oddział w Bydgoszczy, podczas prac remontowych w Toruniu przy Rynku Staromiejskim 36, gdzie jako młodzieniec mieszkał Mikołaj Kopernik, odkryto jego nieznany rękopis. Jest to tym bardziej zaskakujące, że został on według opisu autora napisany we Fromborku i jest datowany na 1537 rok czyli przez pierwszymi publikacjami "De Revolutionibus". Dotychczas przyjmowano że Kopernik opuścił Toruń jako nastolatek i nigdy już się tam nie pojawił. Zatem obecność jego fromborskiego rękopisu rzuca nowe światło na podróże astronoma po ówczesnej Polsce.

Najciekawsza jest jednak tematyka rękopisu. Dzieło w zwięzły i precyzyjny sposób opisuje technikę pozyskiwania czarno-białych obrazów fotograficznych za pomocą kombinacji camera obscura i drewnianej deski z rozdrobnionym azotanem srebra używanym w tradycyjnej fotografii. Autor dzieła nie używa nazwy "azotan srebra" lecz minerału "chromargentum" (czyli "kolorowe srebro") związku występującego powszechnie w dolinach rzek, a szczególnie licznie w pokładach dawnych polodowcowych wzgórz na przedmieściach Torunia. Jest to w istocie piasek z domieszką azotanu srebra. Zapewne wielu z nas będąc dziećmi, w czasie zabawy w piaskownicy, dokopywało się do głębszej warstwy piasku, która była ciemniejsza. Jest to właśnie owo dobrze znane geologom "chromargentum" popularne szczególnie w dolinie Wisły. Minerał ten, jak wiemy z dzieciństwa, po kilku godzinach na świetle słonecznym robi się tak samo jasny jak zwykły piasek, lub zależnie od odmiany przybiera różne, nawet jaskrawe barwy. Dzieje się to na takiej samej zasadzie jak czernienie klasycznej kliszy fotograficznej z azotanem srebra.

Jeśli poważnie zastanowić się nad znaleziskiem, to może ono być sygnałem, że Kopernik podejmował pierwsze próby fotografii, a szerzej - astrofotografii. Uczeni z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika z ekscytacją myślą o tym jaką rewelacją byłoby znalezienie rzeczywistej fotografii wykonanej prawie 500 lat temu!

Pierwsze badania nad autentycznością tego dzieła nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że jego autorem jest Mikołaj Kopernik. Wykazano to poprzez analizę grafologiczną z innym dziełem wielkiego astronoma - "Locationes mansorum desertorum" ("Spis łanów opuszczonych") czyli de facto notatkami gospodarczymi dotyczącymi osadzania nowych gospodarzy na Warmii. Na uwagę zasługuje też fakt, że rozprawa naukowa jako jedyna wśród tekstów napisana jest po polsku (!) z niewielkimi tylko wstawkami łacińskimi. Jest to kres błędnych przypuszczeń jakoby Kopernik nie znał języka polskiego i posługiwał się wyłącznie językiem niemieckim jako rodzimym.

Na razie nie opublikowano jednak pełnego tekstu naukowej rozprawy. Wspólny zespół uczonych z wydziału archeologii, astronomii i polonistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pracuje nad potwierdzeniem datowania dokumentu, oraz jego analizą naukową i językową. Tekst traktatu poznamy prawdopodobnie pod koniec maja.

Dodał: Michał Matraszek
Uaktualnił: Michał Matraszek

Źródło: Telewizja Polska S.A. - Oddział Bydgoszcz
Portret Mikołaja Kopernika narysowany przez Andrzeja Heidricha w 1975 roku. Wymiary 139 x 63 mm. W latach 1975-1996 wielokrotnie nielegalnie podrabiany przez drukarnię papierów wartościowych.

Dodał: Michał Matraszek
Uaktualnił: Michał Matraszek
http://news.astronet.pl/7590

Załączniki:
Portret Mikołaja Kopernika narysowany przez Andrzeja Heidricha w 1975 roku..jpg
Portret Mikołaja Kopernika narysowany przez Andrzeja Heidricha w 1975 roku..jpg [ 10.76 KiB | Przeglądane 3813 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 2 kwietnia 2015, 08:08 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Nadchodzi zaćmienie księżyca - nasz satelita stanie się czerwony
admin
Za kilka dni, 4 kwietnia, nastąpi całkowite zaćmienie Księżyca, zwane też ze względu na barwę ziemskiego satelity "krwawym księżycem". Intrygujące zjawisko będzie można zaobserwować w większości krajów Ameryki Północnej, Ameryce Południowej, Azji i niektórych częściach Australii.
Księżyc będzie się znajdować w cieniu Ziemi przez około 5 minut. Od początku do końca zjawisko będzie trwało przez 3 godziny i 29 minut. Jest to już trzecie zaćmienie w serii "krwistych księżyców"m tak zwanej tetradzie, która występuje na przełomie lat 2014-2015.
Zaćmienie Księżyca występuje wtedy, gdy Słońce, Ziemia i Księżyc znajdują się w przestrzeni w niemal prostej linii. W tym czasie Księżyc wchodzi w stożek cienia rzucanego przez Ziemię. Podczas całkowitego zaćmienia Księżyca wchodzi on w cień Ziemi całkowicie. Zaćmienie można oglądać tylko na tych obszarach naszej planety, gdzie Księżyc znajdzie się wtedy nad horyzontem.
Niestety nie będzie to tym razem możliwe z Europy. Zaćmienie będzie można obserwować w dużej części Azji, Australii, w większości Ameryki Północnej i Południowej oraz na Pacyfiku, Atlantyku, Oceanie Indyjskim w Arktyki i na Antarktydzie.
http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/nad ... e-czerwony
Źródlo: Internet

Załączniki:
Nadchodzi zaćmienie księżyca - nasz satelita stanie się czerwony.jpg
Nadchodzi zaćmienie księżyca - nasz satelita stanie się czerwony.jpg [ 72.56 KiB | Przeglądane 3778 razy ]
Nadchodzi zaćmienie księżyca - nasz satelita stanie się czerwony2.jpg
Nadchodzi zaćmienie księżyca - nasz satelita stanie się czerwony2.jpg [ 80.11 KiB | Przeglądane 3778 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 2 kwietnia 2015, 08:11 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Poszukiwania sztucznych sygnałów w podczerwieni
Astronomowie rozszerzają poszukiwania inteligentnego życia poza Ziemią na całkiem nowe pola. Od teraz urządzenia służące do tego typu poszukiwań będą obserwować Wszechświat również w podczerwieni. Jeden z takich detektorów już zaczął przeczesywać niebo.
Zdaniem Shelley Wright z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego podczerwień może być świetnym środkiem komunikacji międzygwiazdowej. Pulsy bardzo silnego, podczerwonego lasera mogłoby przyćmić blaskiem gwiazdy – nawet tylko na jedną miliardową sekundy. Międzygwiazdowy gaz i pył są dla bliskiej podczerwieni niemal przezroczyste, więc ta komunikacja mogłaby działać na ogromnych odległościach. Wysłanie takiego sygnału wymaga też mniejszej ilości energii niż w przypadku światła widzialnego. Pomysł ten znany jest już zresztą od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Naukowcy szukają na niebie sztucznie generowanych sygnałów na falach radiowych już od blisko półwiecza. Bez skutku. Ponad dziesięć lat temu rozszerzono te poszukiwania na zakres optyczny. Ale na pojawienie się analogicznych detektorów w dziedzinie podczerwieni musieliśmy czekać aż do teraz. Nie było wcześniej po prostu odpowiedniej technologii.Trzy lata temu Wrigth nabyła najnowsze detektory na Uniwersytecie Dunlap, a następnie sprawdziła, czy będą one dobrze działać w połączeniu z teleskopem. Okazało się, że to możliwe. W ten sposób, z pomocą inżyniera z Dunlap, Jérome Maire'a, narodził się nowy instrument NIROSETI, dedykowany dla poszukiwań sygnałów obcych cywilizacji w bliskiej podczerwieni.

Światło podczerwone łatwiej niż barwy widzialne ludzkim okiem przedostaje się przez warstwy gazu i pyłu. Dzięki temu poszukiwania „obcych” będą odtąd koncentrować się na dużo większej liczbie gwiazd, a także na tych gwiazdach, które leżą dalej od nas. Za sensem takich poszukiwań przemawia, zdaniem wielu naukowców, również duża ilość odkrytych dzięki Teleskopowi Keplera pozasłonecznych planet – w tym wielu planet podobnych do Ziemi.

NIROSETI został zainstalowany w Obserwatorium Licka (Uniwersytet Kalifornijski) na górze Mt. Hamilton w pobliżu San Jose. Pierwsze światło zobaczył 15 marca tego roku. W skład zajmującego się nim zespołu naukowego wszedł m.in. pionier SETI, Frank Drake (SETI Institute i Uniwersytet Kalifornijski w Santa Cruz), który będzie pracował zarówno jako doświadczony doradca, jak i aktywny obserwator. NIROSETI to jednak nie tylko „zabawka do szukania kosmitów”. Może dostarczyć nam też obserwacji o konkretnym znaczeniu dla astronomii obserwacyjnej, w tym odkryć całkiem nowych zjawisk charakterystycznych dla obiektów kosmicznych świecących w bliskiej podczerwieni.

Frank Drake wskazuje na szereg dodatkowych zalet tego sposobu przeszukiwania nieba. Hipotetyczne sygnały w podczerwieni byłby tak silne, że do ich odbioru wystarcza już niewielki teleskop. Takie teleskopy to szansa na uzyskanie większej ilości czasu obserwacyjnego, a to ważne, bo trzeba będzie poobserwować wiele gwiazd, jeśli poszukiwania mają mieć sens. Same obserwacje mogą być też dosyć proste dla osób wyspecjalizowanych wcześniej w obserwowaniu nieba przy pomocy radioteleskopów.

Źródło: Elżbieta Kuligowska | astronomy.com

http://orion.pta.edu.pl/poszukiwania-sz ... dczerwieni
Zespół NIROSETI wraz z nowym detektorem podczerwieni, zainstalowanym w kopule teleskopu w Obserwatorium Licka. Od lewej: Remington Stone, Dan Wertheimer, Jérome Maire, Shelley Wright, Patrick Dorval i Richard Treffers. Źródło: Laurie Hatch.
Detektor NIROSETI widzi „pierwsze światło” z metrowym teleskopem Nickel 1 w Obserwatorium Licka – 15 marca 2015. Źródło: Laurie Hatch

Załączniki:
Poszukiwania sztucznych sygnałów w podczerwieni.jpg
Poszukiwania sztucznych sygnałów w podczerwieni.jpg [ 53.58 KiB | Przeglądane 3778 razy ]
Poszukiwania sztucznych sygnałów w podczerwieni2.jpg
Poszukiwania sztucznych sygnałów w podczerwieni2.jpg [ 75.94 KiB | Przeglądane 3778 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 3 kwietnia 2015, 08:29 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Polscy badacze kosmosu tracą dach nad głową

Warszawskiemu Centrum Badań Kosmicznych PAN i Centrum Astronomicznemu im. Mikołaja Kopernika PAN zagraża likwidacja. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".

Placówki mogą zostać zlikwidowane, bo że grunt, na którym się znajdują wrócił do prywatnych właścicieli. Ci podnieśli czynsz do "rozmiarów kosmicznych" - czytamy w dzienniku. Naukowców nie stać na nowe stawki.
Podjęto już decyzję o rozbiórce laboratoriów mechatroniki i elektroniki. Inżynierowie będą kontynuowali badania w kontenerach.
Takie warunki doprowadzą do tego, że polscy badacze wyniosą się do pracy za granicę - ostrzega gazeta.
Cały artykuł w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej".
http://www.rmf24.pl/nauka/news-polscy-b ... Id,1710196

Zdj. ilustracyjne
/Jakub Kamiński /PAP

Załączniki:
Polscy badacze kosmosu tracą dach nad głową.jpg
Polscy badacze kosmosu tracą dach nad głową.jpg [ 48.91 KiB | Przeglądane 3752 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 3 kwietnia 2015, 08:31 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Tajemnicze błyski jak sygnał obcej cywilizacji?

Szybkie błyski radiowe (FRB), jedne z najbardziej tajemniczych sygnałów, docierających do nas z kosmosu, stały się... jeszcze bardziej tajemnicze. Opublikowana właśnie analiza 10 zarejestrowanych dotąd błysków pokazała, że łączy je zadziwiająca matematyczna prawidłowość, której astronomowie nie potrafią na gruncie obecnej naukowej wiedzy wyjaśnić. Natychmiast pojawiły się hipotezy, że błyski mogą pochodzić od obcej cywilizacji, na razie równie prawdopodobne są jednak podejrzenia, że to ślad działalności człowieka.

Jak pisze na swej stronie internetowej czasopismo "New Scientist", astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali taki błysk w 2001 roku. Jego nazwa, FRB (fast radio burst) wiąże się z faktem, że sygnał trwa bardzo krótką chwilę, nie dłużej, niż przez kilka milisekund. Energia takiego błysku jest jednak olbrzymia, porównywalna z energią emitowaną przez Słońce w ciągu miesiąca. Parametry impulsu wskazują na to, że jego źródło musi być bardzo małe, rzędu co najwyżej setek kilometrów, położone prawdopodobnie daleko poza naszą galaktyką.
By określić, z jak dużej odległości takie impulsy docierają do Ziemi, astronomowie analizują zjawisko dyspersji. Każdy sygnał składa się z wielu częstotliwości i w związku z oddziaływaniem z obecnymi w przestrzeni elektronami rozciąga się w czasie. Sygnały o niższej częstotliwości ulegają większemu opóźnieniu, niż sygnały o wyższej częstotliwości i docierają do nas później.
Na podstawie analizy tego opóźnienia, badacze z Niemiec i USA, Michael Hippke Wilfried Domainko i John Learned policzyli odległości od źródeł poszczególnych sygnałów. I tu doszukali się prawdziwej sensacji. Miary dyspersji poszczególnych sygnałów są wielokrotnościami jednej liczby: 187.5. Można to interpretować jako dowód, że źródła sygnałów są ustawione względem Ziemi w jednakowych odstępach, sięgających miliardów lat świetlnych.
W pracy, opublikowanej na portalu arxiv.org, Hippke, Domainko i Lerned nie wykluczają też innych możliwości. Być może źródła sygnałów są jednak znacznie bliżej, w obrębie Drogi Mlecznej i po prostu emitują sygnały, zaczynając od najwyższych częstotliwości, przez pośrednie, po najniższe. To nadal nie wyjaśnia jednak, co mogłoby takim źródłem być. Żadne znane zjawisko nie pasuje. Efekt nie wydaje się też przypadkowy. Autorzy policzyli, że szansa na przypadkowe pojawienie się takich własności błysków to mniej więcej 5 do 10000.
W sytuacji, gdy dla danego zjawiska nie ma gotowego wytłumaczenia pojawiają się różne hipotezy. Po pierwsze, nie można wykluczyć, że statystyka błysków jest jeszcze na tyle mała, że na razie tylko "wydaje nam się", że układają się w jakąś matematyczną prawidłowość. Po drugie, jeśli kolejne obserwowane błyski wpiszą się w ten schemat, można będzie szukać dla nich nowego, nieznanego wcześniej mechanizmu. Ich źrodłem mogą być na przykład jakieś pulsary. Po trzecie wreszcie, nie można wykluczyć, że sygnały emituje jakiś nieznany astronomom szpiegowski satelita, najzupełniej ziemskiego pochodzenia. I wreszcie na koniec, jeśli inne hipotezy zawiodą, będzie można szukać w tych sygnałach śladów jakiejś obcej cywilizacji. To najmniej prawdopodobna hipoteza, ale - jak nietrudno przewidzieć - będzie o niej najbardziej głośno.
Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka
Grzegorz Jasiński
http://www.rmf24.pl/nauka/news-tajemnic ... Id,1710103
Radioteleskop [zdj. ilustracyjne]
/PAP/DPA /PAP/EPA

Zaskakująca prawidłowość, krórą wykryli Hippke, Domainko i Learned
/New Scientist /

Załączniki:
Tajemnicze błyski jak sygnał obcej cywilizacji.jpg
Tajemnicze błyski jak sygnał obcej cywilizacji.jpg [ 34.29 KiB | Przeglądane 3752 razy ]
Tajemnicze błyski jak sygnał obcej cywilizacji2.jpg
Tajemnicze błyski jak sygnał obcej cywilizacji2.jpg [ 63.49 KiB | Przeglądane 3752 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 3 kwietnia 2015, 08:32 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Gorączka złota – kopalnie przyszłości.


Nowe technologie, wzrastająca konsumpcja, chęć posiadania rzeczy luksusowych prowadzi ludzkość do szukania nowych pokładów minerałów szlachetnych nawet poza Ziemią. Jedna duża asteroida mogłaby spowodować globalną katastrofę lub dostarczyć więcej surowców niż kiedykolwiek wydobyto na Ziemi. Pracujący w należącym do NASA Jet Propulsion Laboratory inżynierzy spot kalają się od 2011 roku na warsztatach z naukowcami oraz sponsorami między innymi na uniwersytetach czy instytutach takich jak Kalifornijski Instytut Technologiczny (Caltech).
Tematy tych spotkań są zaskakujące: chodzi o plan wysyłania w kosmos robota, który przyczepi się do asteroidy i przyholuje ją na orbitę okołoziemską. Dla wielu osób brzmi to jak żart niemniej czołowi astronomowie i inżynierowie świata głowią się nad tym, jak w ciągu najbliższych dziesięciu-dwudziestu lat sprowadzić w pobliże Ziemi obiekt, który notabene trzeba trzymać jak najdalej. Poza licznymi planami oddalenia planetoid od Ziemi eksperci snują zatem i takie, które mają na celu zbliżenie do nas tego rodzaju obiektów. Ktoś zada pytanie: Po co? Jak mówi Rusty Schweickart, były amerykański astronauta i ekspert ds. asteroid: Dzięki temu można by uzyskać dostęp do niewyobrażalnie wielkich złóż metali.
Asteroidy, których w Układzie Słonecznym krążą setki tysięcy, to nic innego jak pozostałości powstawania planet przed ponad czterema miliardami lat. Tak jak nasza Ziemia dysponuje zasobami surowców naturalnych, tak i asteroidy nie składają się wyłącznie z mało wartościowych skał, lecz zawierają również duże ilości cennych metali i minerałów. Tyle że znane nam bogactwa naturalne naszego globu znajdują się tylko w stosunkowo cienkiej skorupie ziemskiej. Wnętrze, aż po samo jądro składające się głównie z żelaza i niklu jądro, jest prawie niezbadane pod względem zawartości metali i po prostu niedostępne dla ewentualnego wydobycia. Asteroidy za to niejako w stu procentach składają się ze skorupy: nawet niewielki obiekt tego rodzaju zawiera z grubsza biorąc, 30 razy więcej metali, niż do tej pory wydobyto w całej historii ludzkości. Naukowcy mogą to stwierdzić, wykonując analizy widma asteroid z Ziemi. Sposób, w jaki ciało niebieskie pochłania światło słoneczne, pozwala określić jej skład. „Asteroidy mają tą zaletę, że są niemal całkowicie jednorodne. To, co kryje ich wnętrze, znajduje się także na powierzchni” wyjaśnia nam brat Guy Consolmagno, astronom z Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego. Wyrażając w liczbach złoża metalu w niewielkiej asteroidzie mogą być warte około 70 bilionów dolarów. Jak obliczył astronom John Lewis, tylko w najbliższej odległości, nie dalej niż do Marsa krążą bez przerwy zasoby o wartości 300 miliardów złotych … w przeliczeniu na jednego mieszkańca Ziemi.
Asteroidy stały się dziś najbliższym celem amerykańskiego programu lotów kosmicznych – jeszcze przed Marsem. Do 2025 roku planuje się ze na asteroidzie powinien stanąć pierwszy człowiek. Podróże na planetoidy są pod pewnym względem łatwiejsze niż na Księżyc nie wspominając o Marsie – potrzeba, bowiem o wiele mniej paliwa, by w drodze powrotnej wydostać się z asteroidy, ponieważ nie jest konieczne mozolne wyzwalanie się podczas startu z pola grawitacyjnego. Oszczędności energii sprzyjałby także niewielka od Ziemi odległość orbity asteroidy: „Wskakiwałoby się na asteroidę, gdy zbliży się do Ziemi, by po kilkutygodniowym pobycie na niej z powrotem zeskoczyć” żartuje były astronauta Ed Lu.
Musimy jednak pokonać wiele barier technologicznych, aby sprowadzenie planetoid w pobliże Ziemi i ich eksploatacja były w ogóle możliwe. NASA rozważa koncepcję sond, które mogłyby wylądować na małych asteroidach i korzystając z silników napędzanych energią słoneczną przepychać je na inną orbitę. A Caltech testuje się już urządzenia wiertnicze, które byłyby w stanie drążyć skałę asteroidy w warunkach nieważkości. Większe asteroidy mogłyby zostać wypchnięte ze swojej orbity przez statek kosmiczny (dron).
Gdzie jednak zaparkować asteroidy, żeby nie zbliżyły się do nas na niebezpieczną odległość? Rozwiązaniem są punkty Lagrange’a. Są to obszary, w których w układzie dwóch ciał obiegających wspólny środek masy (np. Słońce-Ziemia, Ziemia-Księżyc) nie działają żadne siły. Pomijając gorączkę złota, asteroida byłaby idealną trampolina do dalszych podróży w Układzie Słonecznym. Zawarte w niej złoża można by wydobywać i zużywać na bieżące potrzeby znajdujących się na niej bazy oraz do „tankowania” przelatujących statków kosmicznych.
Jak dużo jest surowców na asteroidach? Eksperci dzielą asteroidy na różne klasy, np. klasa S – skalista zawiera dużo żelaza, klasa M – metaliczna oznacza obecność niklu, złota kobaltu, platyny i innych metali z tej grupy. Skarby z 22 Kalliope wystarczyłby do zaopatrywania Ziemi przez setki tysięcy lat. Szacuje się że na 433 Eros złoża platyny warte są co najmniej 2 biliardy złotych, złoto to nie mniej niż 20 miliardów ton o wartości ponad 3 trylionów złotych. Na 16 Psyche znajduje się prawdopodobnie 13 tys. km^3 Niklu oraz około 470 km^3 miedzi. Palladu na 2001 FE90 jest bez mała 215 ton tego rzadko spotykanego na Ziemi platynowca. Pokłady żelaza na asteroidzie 3554 Amun o średnicy dwóch kilometrów są warte ok. 25 trylionów złotych. Rod, którego na Ziemi jest tak mało że już dziś opłacała by się jego eksploatacja w kosmosie na 433 Eros warty jest ponad 200 bilionów złotych, itp. itd… Asteroidy to prawdziwe skarbce Układu Słonecznego, dlatego inżynierowie, naukowcy i politycy chcą sprowadzić te groźne obiekty w pobliże naszej planety.
Źródło: Internet- kopalnie w kosmosie.
http://humomundo.pl/2015/03/goraczka-zl ... zyszlosci/

Załączniki:
Gorączka złota – kopalnie przyszłości.jpg
Gorączka złota – kopalnie przyszłości.jpg [ 46.34 KiB | Przeglądane 3752 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 4 kwietnia 2015, 13:16 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Zorza w kształcie flagi nad Szwecją - APOD.pl
Chwilami wygląda to jak wielka, wysoka na 50 km, zawinięta flaga. W połowie marca energetyczny koronalny wyrzut materii wszedł w wyraźny kanał magnetyczny prowadzący do Ziemi, wywołując jedne z najsilniejszych burz geomagnetycznych ostatnich lat.
Więcej na: APOD.pl
http://orion.pta.edu.pl/zorza-w-ksztalc ... cja-apodpl
Źródło: APOD.pl

Sowa i Galaktyka - APOD.pl
Sowa i Galaktyka żeglują niebiosami
Wraz z dwiema - błękitną i żółtą - gwiazdami.
Więcej na: APOD.pl
http://orion.pta.edu.pl/sowa-i-galaktyka-apodpl

APOD.pl


NGC 2403 w Żyrafie - APOD.pl

Imponująca wyspa Wszechświata, NGC 2403, leży w granicach konstelacji Żyrafy. Wydaje się, że ma wyjątkowo dużo obszarów HII.
Więcej na: APOD.pl
http://orion.pta.edu.pl/ngc-2403-w-zyrafie-apodpl
Źródło: APOD.pl

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 4 kwietnia 2015, 13:20 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Gdzie powstanie północne Obserwatorium CTA?
26. marca, w Heidelbergu, odbyło się spotkanie rady programowej projektu CTA (ang. Cherenkov Telescope Array). Celem zgromadzenia było ustalenie, które spośród potencjalnych lokalizacji zostanie ostatecznie wybrane jako miejsce, gdzie staną teleskopy. Rozważano pięć miejsc-kandydatów: dwa w Stanach Zjednoczonych (w stanie Arizona), jedno w Meksyku oraz dwa na Wyspach Kanaryjskich. W negocjacjach wzięli udział przedstawiciele konsorcjum CTA z Argentyny, Austrii, Brazylii, Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Polski, Południowej Afryki, Hiszpanii, Szwajcarii w Wielkiej Brytanii.

Zdecydowano, że ostateczny wybór zostanie dokonany spośród dwóch lokalizacji: hiszpańskiej La Palmy oraz San Pedro Mártir w Meksyku. Rezerwowym rozwiązaniem będzie Arizona. Ostateczne decyzje w sprawie północnej części obserwatorium podjęte zostaną w listopadzie tego roku.

Dla przypomnienie południowa lokalizacja dla Obserwatorium CTA ma zostać wybrana w sierpniu tego roku. Rozważanymi miejscami są Namibia oraz Chile.

CTA to największe naziemne obserwatorium promieniowania gamma wysokich i najwyższych energii. Będzie następcą aktualnie działających projektów takich jak H.E.S.S., MAGIC czy VERITAS. Ponad 100 teleskopów tworzących instrument ma stanąć na obu półkulach tworząc północną i południową część Obserwatorium. Teleskopy za zadanie będą miały rejestrować fotony o energiach od kilkudziesięciu gigaelektonowoltów do nawet stu teraelektonowoltów wysłane z kosmicznych źródeł promieniowania takich jak: supernowe, supermasywne czarne dziury, rozbłyski promieniowania gamma i inne. Przewidywana czułość instrumentu ma być 100 razy większa niż obecnie działających obserwatoriów.

Instrument działać będzie w oparciu o technikę detekcji wykorzystującą promieniowanie Czerenkowa.

W prace na projektem zaangażowanych jest ponad 1000 naukowców i inżynierów z 5 kontynentów (29 krajów), również z Polski.
Więcej o projekcie przeczytać można na stronie: https://portal.cta-observatory.org/ (w jęz. angielskim)
Alicja Wierzcholska | Źródło: portal.cta-observatory.org
http://orion.pta.edu.pl/gdzie-powstanie ... torium-cta
Mapa potencjalnych lokalizacji Obserwatorium CTA. Stan na 26.marca 2015 roku.
Uczestnicy marcowego spotkania w Heidelbergu biorący udział w negocjacjach.

Załączniki:
Gdzie powstanie północne Obserwatorium CTA.jpg
Gdzie powstanie północne Obserwatorium CTA.jpg [ 35.27 KiB | Przeglądane 3723 razy ]
Gdzie powstanie północne Obserwatorium CTA2.jpeg
Gdzie powstanie północne Obserwatorium CTA2.jpeg [ 176.64 KiB | Przeglądane 3723 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 4 kwietnia 2015, 13:21 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

O godz. 14 dojdzie do całkowitego zaćmienia Księżyca. Zapraszamy na transmisję
Z wielu miejsc na Ziemi - lecz niestety nie z Polski - można podziwiać zaćmienie Księżyca. Maksimum nastąpi o godz. 14. Zaćmienie rozpoczęło się o 11.01, a zakończy się o 16.59.
W sobotę o godz. 14:00:15 czasu polskiego w zachodniej części Ameryki Północnej, we wschodniej Australii oraz w Nowej Zelandii rozpocznie się całkowite zaćmienie Księżyca. Mieszkańcy wielu innych obszarów mogą zaobserwować na niebie częściowe zaćmienie. W naszej części świata oraz na Grenlandii, Bliskim Wschodzie, Islandii, a także w Afryce nie będzie widać w ogóle tego zjawiska.

Ziemia między Księżycem a Słońcem
Całkowite zaćmienie Księżyca można obserwować wtedy, kiedy pomiędzy Słońcem a Księżycem w linii prostej znajduje się Ziemia. Księżyc podczas zaćmienia ma kolor krwistoczerwony. Światło słoneczne przenika przez ziemską atmosferę, która filtruje większość niebieskiego światła, przez co powierzchnia Księżyca przybiera czerwonawy odcień.
Dwa tygodnie po zaćmieniu Słońca
Najbliższe zaćmienie Księżyca może wydawać się niezwykłym zbiegiem okoliczności, ponieważ wystąpi ono zaledwie dwa tygodnie po zaćmieniu Słońca. Nic w tym dziwnego. Do tego typu zjawisk dochodzi najczęściej w momencie, kiedy naturalny satelita znajduje się w tak zwanym węźle księżycowym (punkt, w którym orbita Księżyca przecina pozorną drogę Słońca na niebie) i jest w fazie pełni lub nowiu.
Najkrótsze zaćmienie Księżyca
Sobotnie całkowite zaćmienie Księżyca będzie najkrótszym w XXI wieku - cień przysłoni naturalnego satelitę tylko na pięć minut.
Ostatnie zaćmienie Księżyca w Polsce można było obserwować 15 czerwca 2011. Następne widziane z terenu naszego kraju wystąpi 28 września 2015 roku.
Źródło: space.com, NASA
Autor: mab/map
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pog ... 0,1,0.html

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 09:49 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

O datowaniu Wielkanocy
Data Świąt Wielkanocnych nie była ustalona precyzyjnie aż do powszechnego Soboru Nicejskiego, który odbył się w 325 roku n.e., zwołany przez cesarza Konstantyna Wielkiego. Zgodnie z ustaloną wtedy definicją Wielkanoc przypada w pierwszą niedzielę po paschalnej pełni Księżyca. Definicja wydaje się być prosta. Do wyjaśnienia pozostaje termin paschalna pełnia Księżyca. W związku z tym, że Wielkanoc to święto religijne, pamiątka zmartwychwstania Chrystusa, trzeba odwołać się do ustaleń Soboru Nicejskiego i ich relacji do zjawisk astronomicznych. Na Soborze wprowadzono pojęcie kościelnej pełni Księżyca, która oznacza przybliżone daty astronomicznej pełni Księżyca, wyznaczone przez ówczesnych astronomów. Astronomiczna pełnia Księżyca to moment, kiedy Księżyc znajduje się po przeciwnej stronie Ziemi co Słońce, czyli używając pojęć astronomicznych: jego długość ekliptyczna różni się o 180 stopni od długości ekliptycznej Słońca. Daty kościelnej pełni Księżyca zostały stabelaryzowane i do dziś są podstawą do obliczania daty Wielkanocy. Paschalna pełnia Księżyca to pierwsza kościelna pełnia Księżyca następująca po 20 marca danego roku. Stąd na podstawie znajomości daty paschalnej pełni Księżyca wyznaczamy datę Wielkanocy z podanej już definicji. Począwszy zatem od roku 326 n.e. Wielkanoc nie jest wyznaczana przy użyciu daty równonocy wiosennej i nie ma z nią bezpośredniego związku, wbrew obiegowej opinii, że Wielkanoc wypada w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej, astronomicznej pełni Księżyca. Jest to błędna definicja.
Ważną jest rzeczą, aby zdawać sobie sprawę z tego, że astronomiczna pełnia Księżyca następuje w dwóch różnych dniach na kuli ziemskiej. Dzieje się tak dlatego, że obrót Ziemi wokół osi (z zachodu na wschód) następuje w ciągu 24 godzin, więc jeśli np. w Krakowie jest godzina 8.00 rano w niedzielę 31 marca 2002 r., wtedy na Hawajach jest godz. 20.00, ale dnia poprzedniego czyli sobota 30 marca 2002 r. Jednakże Wielkanoc ma miejsce tego samego dnia na całej kuli ziemskiej czyli np. 31 marca 2002 r. w niedzielę, ponieważ jej datowanie oparte jest nie na astronomicznej pełni Księżyca lecz na paschalnej pełni Księżyca, której data jest taka sama dla całej Ziemi. Data paschalnej pełni Księżyca może różnić się od daty astronomicznej pełni Księżyca nawet o trzy dni, więc przy obliczeniach daty Wielkanocy musimy używać pojęcia paschalnej pełni Księżyca.
Z podanej definicji datowania wnosimy, że Niedziela Wielkanocna może wypaść najwcześniej 22 marca, a najpóźniej 25 kwietnia. Pierwszy przypadek następuje wówczas, gdy kościelna pełnia Księżyca ma miejsce 21 marca w sobotę. Czyli paschalna pełnia Księżyca ma miejsce 21 marca, a najbliższa niedziela po niej wypada 22 marca, stając się Niedzielą Wielkanocną. Najbliższa taka sytuacja będzie miała miejsce w roku 2285 (sic!). Podobnie, drugi przypadek ma miejsce gdy kościelna pełnia Księżyca wypada 20 marca w sobotę. Wtedy kolejna pełnia wypada 18 kwietnia w niedzielę (29 dni po poprzedniej), co daje nam Wielkanoc 25 kwietnia. Taką datę będzie mieć Wielkanoc w roku 2038.
W tym krótkim opisie zajmujemy się jedynie datą Wielkanocy używaną w Kościele Zachodnim, pośród np. katolików czy protestantów, gdzie datowanie oparte jest na kalendarzu gregoriańskim, wprowadzonym przez papieża Grzegorza XIII w 1582 roku n.e. Kościoły Wschodnie obliczają daty świąt kościelnych, w tym Wielkanocy, kierując się kalendarzem juliańskim, który obowiązywał przed reformą kalendarza w 1582 roku.

http://orion.pta.edu.pl/node/417

Załączniki:
O datowaniu Wielkanocy.jpg
O datowaniu Wielkanocy.jpg [ 9.13 KiB | Przeglądane 3691 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 09:53 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

VII Częstochowska Konferencja Naukowa Młodych

„Astrophisica Nova”
Częstochowa, 8-9 maja 2015

Zapraszamy zwłaszcza młodych uczonych (magistrantów, doktorantów) do udziału w konferencji i zaprezentowania wyników swoich pierwszych zmagań na polu nauki w zakresie astronomii, astrofizyki, astronautyki oraz dziedzin pokrewnych
Źródło: Astronomia Nova

http://www.astronomianova.org/nowosci_a ... _nova_2015
http://orion.pta.edu.pl/vii-czestochows ... wa-mlodych

Załączniki:
VII Częstochowska Konferencja Naukowa Młodych.jpg
VII Częstochowska Konferencja Naukowa Młodych.jpg [ 9.86 KiB | Przeglądane 3691 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 09:54 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

187,5 - ta liczba jest zakodowana w sygnale radiowym, który od kilku lat odbieramy z kosmosu. Co to oznacza?

Piotr Cieśliński

To tajemnicza historia i na dobrą sprawę na razie naukowcy skazani są jedynie na spekulacje. Jedni twierdzą, że jesteśmy na tropie nieznanego zjawiska, inni sądzą, że sygnał jest dziełem inteligentnej cywilizacji, choć niekoniecznie... kosmitów.


Na pierwszy sygnał natrafił doktorant David Narkevic, który na polecenie swego promotora Duncana Lorimera z Uniwersytetu Zachodniej Wirginii przekopywał się przez archiwalne zapisy australijskiego radioteleskopu Parkes. Szukali sygnałów od nietypowych pulsarów (wirujących gwiazd neutronowych), ale niespodziewanie znaleźli mocny, krótki i zagadkowy "szum" radiowy, który został zarejestrowany w 2001 r. Był kakofonią najróżniejszych częstotliwości i urwał się po zaledwie 5 milisekundach.

Jedenaście sygnałów spoza Drogi Mlecznej

Duncan Lorimer zrelacjonował odkrycie w 2007 roku w "Science", sugerując, że być może jest to radiowe echo jakiegoś całkiem nowego zjawiska, zapewne jakiegoś kosmicznego kataklizmu. Ale mając tylko jeden przypadek, trudno było coś pewnego ustalić.

Sytuacja zmieniła się w 2011 r., kiedy inny astronom znalazł drugi podobny milisekundowy sygnał radiowy, także w archiwalnych zapiskach radioteleskopu Parkes. Dwa lata później w archiwach natrafiono na kolejne cztery. A dzisiaj znamy już 11 tego typu sygnałów z kosmosu - 10 z nich zarejestrowało obserwatorium Parkesa, a jeden - radioteleskop w Arecibo w Portoryko.

Jeden z ostatnich sygnałów udało się usłyszeć na żywo w zeszłym roku - astronomowie z Parkes natychmiast dali o nim znać innym obserwatoriom na świecie, które w ciągu kilku godzin skierowały teleskopy w miejsce na niebie, skąd nadszedł sygnał, ale... niczego tam nie dostrzeżono. Żadnej galaktyki, żadnego rozbłysku, żadnego śladu kataklizmu.

Te radiowe impulsy trwają kilka milisekund, nie mają wyróżnionej częstotliwości - składają się z "paczki" najróżniejszych fal radiowych. I mają sporą energię. Nazwano je "szybkimi błyskami radiowymi" albo FRB, co jest skrótem ich nazwy po angielsku.

Co istotne, wykazują się dyspersją - tj. fale krótsze (o największej częstotliwości) przychodzą jako pierwsze, a fale dłuższe z pewnym opóźnieniem. To może oznaczać, że w swej wędrówce do Ziemi przechodziły przez zjonizowany gaz, który spowalnia bieg fal radiowych - dłuższych bardziej, krótszych mniej. Wielkość dyspersji (opóźnienia fal dłuższych względem krótszych) może być dobrą miarą odległości, z jakiej przybywa sygnał.

Biorąc pod uwagę dyspersję - wszystkie FRB zdają się pochodzić spoza Drogi Mlecznej.

A imię jego będzie 187 i pół

Najciekawszą cechę tych zagadkowych sygnałów znaleźli jednak teraz trzej badacze - Michael Hippke z Instytutu Analizy Danych w Neukirchen-Vluyn w Niemczech, Wilfried Domainko z Instytutu Maxa Plancka w Heidelbergu oraz John Learned z Uniwersytetu Hawajów.

Chcieli oni sprawdzić, czy można te sygnały jakoś pogrupować na podstawie szerokości dyspersji, a więc domniemanej odległości od Ziemi. Niespodziewanie okazało się, że dyspersje sygnałów są ze sobą powiązane, i to bardzo prostą regułą. Mianowicie ich stosunki są wielokrotnością liczby 187,5!

Ten fakt - opublikowany dosłownie kilka dni temu na serwisie Archiv.org - wprawił naukowców w zdumienie. Jak wyliczono, szansa na to, by te wartości przypadkowo ułożyły się w ten sposób, wynosi jak 5 do 10000. To więc raczej nie jest przypadek, ale nikt nie ma pojęcia, skąd się bierze taki wzór.

Być może istnieje jakiś fizyczny mechanizm, w wyniku którego sygnały radiowe emitowane są z dyspersją, która spełnia tak zadziwiającą zależność. Ale na razie nikt go nie zna, choć wysuwane są różne scenariusze. Najbardziej popularne mówią o magnetarach (gwiazdach neutronowych z bardzo silnym polem magnetycznym) albo hipotetycznych blitzarach (pulsarach, które zapadają się nagle w czarną dziurę).

Może nie jesteśmy sami we Wszechświecie

Oczywiście, być może te sygnały generuje nie coś, ale ktoś, tj. są one ukrytym przekazem od obcej cywilizacji. - Taka możliwość była brana pod uwagę od momentu odkrycia pierwszego z błysków FRB - mówi tygodnikowi "New Scientist" Jill Tarter, była dyrektorka instytutu SETI, który zajmuje się poszukiwaniem sygnałów od pozaziemskich cywilizacji.

Z drugiej strony, dotychczas przyjmowano za pewnik, że obcy - jeśli w ogóle istnieją - używaliby raczej jednej lub kilku częstotliwości radiowych, bo wkładanie energii w emitowanie całej paczki częstotliwości, takiej jak sygnał FRB, jest wyjątkowo nieefektywne. Przynajmniej tak każe nam wierzyć ziemska logika.

Klasycznym i jedynym sygnałem, który wręcz wzorcowo przypominał sztucznie wygenerowaną transmisję, był słynny "Wow!", odebrany przez Jerry'ego Ehmana 15 sierpnia 1977 roku za pomocą radioteleskopu Uniwersytetu Stanowego Ohio. Nazwa tego sygnału wzięła się z notki, jaką Ehman zostawił na wydruku, gdy okazało się, że sygnał niemal idealnie pasuje do charakterystyki przekazu, jaki oczekujemy odebrać od obcych. Trwał 72 sekundy, miał częstotliwość bardzo bliską linii wodoru (o długości fali 21 cm) i niezwykle wąskie pasmo częstotliwości. Tyle tylko, że było to zdarzenie jednorazowe, nigdy już niczego podobnego nie odebrano.

Tak wyglądał sygnał "Wow!, zarejestrowany w 1977 r."

Powtórka z błysków gamma?

Odkrycie sygnałów FRB chyba bardziej przypomina historię błysków gamma.

Promienie gamma są bardziej przenikliwe i groźne od rentgenowskich, powstają m.in. podczas eksplozji bomby atomowej. Dlatego w detektory takich promieni wyposażono amerykańskie satelity szpiegowskie Vela, które w połowie lat 60. rozpoczęły kontrolę przestrzegania zakazu prób jądrowych w atmosferze.

Całkiem nieoczekiwanie satelity zarejestrowały jednak jądrowe rozbłyski, które rodzą się gdzieś w głębinach kosmosu. Kiedy odtajniono informacje o satelitach i ich odkryciu, kosmicznymi błyskami gamma zajęli się naukowcy. Dwie dekady minęły na sporach, skąd pochodzą. Nie brakowało wariackich teorii. Jedna głosiła, że jesteśmy świadkami "wojen gwiezdnych", które trapią bardzo rozwinięte cywilizacje we Wszechświecie. Inne mówiły o zderzeniach czarnych dziur lub gwiazd neutronowych.

Jedni astrofizycy twierdzili, że są śladem wypadków rozgrywających się blisko, gdzieś w naszej galaktyce - np. uderzeń komet w powierzchnię gwiazd neutronowych, a może wybuchowego "parowania" miniaturowych czarnych dziur na obrzeżach Układu Słonecznego. Inni byli zdania, że promienie gamma nadbiegają z bardzo daleka, z innych galaktyk.

Jednym z autorów i zagorzałych obrońców tej ostatniej hipotezy był prof. Bohdan Paczyński z Uniwersytetu w Princeton. I w końcu okazało się, że to on ma rację, a źródłem błysków gamma są wielkie katastrofy, w których rozrywane są na strzępy całe gwiazdy, tj. supernowe.

A może to coś ziemskiego

Istnieje jeszcze dużo mniej ciekawe wyjaśnienie - że błyski radiowe FRB powstają na Ziemi, w ziemskiej atmosferze albo na wokółziemskiej orbicie (satelity szpiegowskie?). Tworzą się więc pod samym nosem radioteleskopów, a tylko złośliwym przypadkiem mają taką charakterystykę, że astrofizycy dali się oszukać i wierzą, że pochodzą one spoza naszej planety, Układu Słonecznego, a nawet Galaktyki.

Poza tym intrygująca zależność od liczby 187,5 może rozpłynąć się jak we mgle, gdy zarejestrujemy więcej tych radiowych błysków. Na razie bowiem cała próbka składa się z 11 przypadków, a to daje niewielką statystykę. Odkrywca pierwszego FRB Duncan Lorimer mówi, że obecnie mamy już ze dwa razy więcej hipotez na ich temat niż samych sygnałów.

Tak czy inaczej, jest to pasjonująca zagadka i być może początek wspaniałej intelektualnej przygody.


http://wyborcza.pl/1,75476,17709188,187 ... owym_.html
Radioteleskopy na Ziemi odbierają szybkie błyski radiowe, których pochodzenia nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć (Sebastien Decoret / 123RF)

Załączniki:
187,5 - ta liczba jest zakodowana w sygnale radiowym, który od kilku lat odbieramy z kosmosu. Co to oznacza1.jpg
187,5 - ta liczba jest zakodowana w sygnale radiowym, który od kilku lat odbieramy z kosmosu. Co to oznacza1.jpg [ 60.55 KiB | Przeglądane 3691 razy ]
187,5 - ta liczba jest zakodowana w sygnale radiowym, który od kilku lat odbieramy z kosmosu. Co to oznacza.jpg
187,5 - ta liczba jest zakodowana w sygnale radiowym, który od kilku lat odbieramy z kosmosu. Co to oznacza.jpg [ 28.79 KiB | Przeglądane 3691 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 09:58 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

W tym roku zorza polarna pojawi się ponad 30 razy
W marcu byliśmy świadkami bardzo rzadkiego zjawiska na polskim niebie, a mianowicie zorzy polarnej. Naukowcy są zdania, że kończące się maksimum aktywności słonecznej dostarczy nam jeszcze wielu wrażeń, bo czeka nas ponad 30 burz magnetycznych.
Rosyjscy badacze z Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych spodziewają się w tym roku co najmniej 30 burz magnetycznych w wysokich warstwach ziemskiej atmosfery. Spośród nich od dwóch do sześciu może się okazać dużych lub bardzo dużych, a więc zaowocować pojawieniem się malowniczej zorzy polarnej nawet poza obszarami polarnymi.
Czy to oznacza, że tańczącą zorzę ujrzymy przynajmniej raz na polskim niebie? Szanse na to sięgają 10-20 procent. Są małe, ale nawet przy tak mizernych prognozach nie raz zdarzało się zaskoczenie, jak ostatnio w nocy z 17 na 18 marca, gdy zorza rozświetlała północne niebo nad całą Polską.
Obecnie nasza dzienna gwiazda jest mało aktywna. W ostatnim czasie doszło do rozbłysku klasy C3.8, a to stanowczo zbyt mało, abyśmy mogli obserwować zorzę na naszym niebie. Na słonecznej tarczy mamy trzy duże kompleksy plam. Jeden z nich, oznaczony numerem 2317, chowa się już za niewidoczną z Ziemi stroną Słońca.
Natomiast w kierunku centralnej części tarczy, skierowanej bezpośrednio w stronę Ziemi, zbliżają się jeszcze dwa kompleksy. Ten o numerze 2320 ma 10 procentową szansę na wyprodukowanie rozbłysku klasy M. Oba kompleksy powiększają swoje rozmiary, a to oznacza, że prawdopodobieństwo koronalnego wyrzutu materii będzie w nich wzrastać.
Za kilka dni, gdy znajdą się w centrum słonecznej tarczy, mogą stanowić zagrożenie. Czy ujrzymy wówczas zorzę polarną? Tego jeszcze nie wiadomo, ale warto śledzić na bieżąco to, co dzieje się na Słońcu.
Raz na 11 lat jego aktywność wzrasta na tyle, że grozi nam masowymi przerwami w dostawach prądu i zakłóceniami w komunikacji satelitarnej i radiowej. Teraz właśnie znajdujemy się w takim okresie i pozostaniemy w nim jeszcze przez 2-3 lata, po czym Słońce uspokoi się na kolejne ponad 8 lat.
Źródło: Twoja Pogoda.
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/11 ... ad-30-razy
Aktualny wygląd słonecznej tarczy wraz z kompleksami plam. Fot. NASA / SDO.

Załączniki:
W tym roku zorza polarna pojawi się ponad 30 razy.jpg
W tym roku zorza polarna pojawi się ponad 30 razy.jpg [ 155.14 KiB | Przeglądane 3691 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 10:00 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Zaćmienia Księżyca w 2015 roku – jedno kiepskie, drugie świetne
Autor: Piotr Stanisławski
Dziś było całkowite zaćmienie Księżyca. Tyle, że w Polsce nie było widoczne, bo jego maksimum miało miejsce około 13:00 naszego czasu. Mogli je obserwować mieszkańcy Ameryk, wysp Pacyfiku, Australii i części Azji. Czyli – ogromnej części świata.
Jak to się dzieje, że całkowite zaćmienie Słońca, takie jak to z 20 marca, widać na wąziutkim pasku terenu o szerokości zaledwie kilkuset kilometrów? A w dodatku trzeba patrzeć w dokładnie określonym momencie – minuta spóźnienia i po ptakach…
Ta różnica bierze się ze stosunku wielkości Księżyca i Ziemi. Średnica naszego satelity to tylko 27 procent średnicy planety. Do tego dochodzi różnica wielkości Księżyca i Słońca – sposób w jaki oświetlana jest tarcza naszego satelity zmienia się w zależności od wzajemnego położenia obu obiektów. Trudno jest wcelować małym cieniem Księżyca w dużą Ziemię, a kiedy się wceluje, to przykryty przez niego obszar jest niewielki.
Co innego Ziemia zasłaniająca Księżyc. Ta jest wielka, więc i cień rzuca potężny. Takim cieniem łatwo przysłonić stosunkowo niewielkiego satelitę. Tyle, że akurat dziś ten wielki cień ledwo zahaczył o Księżyc i dlatego całkowite jego zaćmienie trwało ledwie 5 minut. To najkrótsze z całkowitych zaćmień Księżyca w tym stuleciu, więc niewiele straciliśmy nie oglądając go.
Za to 28 września będziemy mieli, excuse my french, pełny wypas. Tego dnia z Polski widoczne będzie całkowite zaćmienie Księżyca trwające 1 godzinę i 12 minut. Wada – impreza odbędzie się około 4 nad ranem. Ale raz do roku można wstać na takie wydarzenie.
Do czego będziemy Was jeszcze zachęcali.
A z tego filmu dowiecie się więcej o całej sprawie. Przy okazji – zachęcamy do subskrybowania naszego kanału na YouTubie.
http://www.crazynauka.pl/zacmienie-ksiezyca-2015/

Załączniki:
Zaćmienia Księżyca w 2015 roku.jpg
Zaćmienia Księżyca w 2015 roku.jpg [ 38.47 KiB | Przeglądane 3691 razy ]
Aktualny wygląd słonecznej tarczy wraz z kompleksami plam.png
Aktualny wygląd słonecznej tarczy wraz z kompleksami plam.png [ 362.77 KiB | Przeglądane 3691 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 10:15 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

Niebo w drugim tygodniu kwietnia 2015 roku
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya (C/2014 Q2) w drugim tygodniu kwietnia 2015 r
Księżyc jest już po pełni i stopniowo będzie zmniejszał swoją fazę, dążąc do ostatniej kwadry w niedzielę 12 kwietnia. Po drodze Srebrny Glob minie Saturna oraz Nową w Strzelcu 2015 nr 2, która ponownie jaśnieje po spadku blasku kilkanaście dni temu. Na wieczornym niebie po zachodniej części nieboskłonu można obserwować planety Wenus i Mars oraz Kometę Lovejoya (C/2014 Q2), natomiast w części południowo-wschodniej - planetę Jowisz, która w tym tygodniu zmieni swój ruch z wstecznego na prosty.

Tak samo, jak w zeszłym tygodniu niewiele po zachodzie Słońca na niebie widoczne są 3 planety Układu Słonecznego: Wenus, Mars i Jowisz, a także Kometa Lovejoya (C/2014 Q2). Warunki widoczności pierwszej z wymienionych planet się poprawiają, natomiast dwie pozostałe planety są widoczne coraz gorzej. Kometa również świeci coraz słabiej, ponieważ przez cały czas oddala się od Słońca i od Ziemi, ale - szczególnie w drugiej części tygodnia - w jej wieczornych obserwacjach nie będzie już przeszkadzał dążący powoli do nowiu Księżyc.

Wenus jest najłatwiejsza do dostrzeżenia, ponieważ przed wschodem Księżyca jest najjaśniejszym ciałem niebiańskim na całym nieboskłonie. O godzinie podanej na mapce zajmuje ona pozycję na wysokości prawie 20° nad zachodnim widnokręgiem, ale gdyby ktoś chciał obserwować jej tarczę przez teleskop, to lepiej to robić godzinę - półtora wcześniej, gdy niebo jest zdecydowanie jaśniejsze, a planeta znajduje się 15° wyżej. Pod koniec tygodnia jasność Wenus osiągnie -4,1 magnitudo. W tym samym czasie jej tarcza urośnie do 15", zaś faza zmaleje do 74%. W tym tygodniu Wenus minie Plejady, przechodząc niecałe 3° na południe od nich w sobotę 11 kwietnia.

Coraz trudniejsza do dostrzeżenia jest planeta Mars. O godzinie podanej na mapce znajduje się ona na wysokości jedynie 1° nad widnokręgiem, dlatego lepiej na nią zapolować wcześniej. Jednak nie można tego robić zbyt wcześnie, ponieważ jasność Marsa to tylko +1,4 wielkości gwiazdowej, stąd trzeba poczekać aż się odpowiednio ściemni, czyli przynajmniej do godziny 20:00, a najlepiej jeszcze dłużej, ale wtedy Czerwona Planeta i tak jest już na wysokości mniejszej, niż 5° nad widnokręgiem. Wskazówką do odszukania Marsa, choć coraz gorszą, może być Wenus, która oddaliła się już od niego na ponad 20°. Ponad 2 razy bliżej niego, ale w kierunku północnym (Wenus jest na północny wschód) świecą najjaśniejsze gwiazdy Barana, ale one są słabsze od Marsa, a co za tym idzie pojawiają się na niebie później od niego.

Kłopoty z odszukaniem można mieć również w przypadku Komety Lovejoya (C/2014 Q2) i to nie tylko dlatego, że świeci ona coraz słabiej, ale także dlatego, że nie ma obecnie w jej pobliżu jakiejś jaśniejszej gwiazdy, którą można by było się posiłkować. I tak będzie przez najbliższe kilkanaście tygodni. Od świecącej z jasnością +3,3 magnitudo gwiazdy Segin (ε Cas) kometa oddali się już na ponad 5°. W nocy z 7 na 8 kwietnia kometa przejdzie bliżej niż 0,5 stopnia od gwiazdy ψ Cas, ale jej jasność jest o 1,4 magnitudo mniejsza i nie jest ona tak łatwym celem, jak gwiazda Segin. Jasność Komety Lovejoya jest oceniana obecnie na 6,5 - 7 magnitudo (w zależności od źródła), a o godz. 21:30, czyli gdy już jest prawie zupełnie ciemno, znajduje się ona prawie 40° nad północnym horyzontem, dołując około godz. 1:30.

Mapka z trajektorią tej komety w kwietniu br., wykonana w programie Nocny Obserwator (http://astrojawil.pl/blog/moje-programy ... bserwator/) jest do pobrania tutaj.
Mapka pokazuje położenie Jowisza w drugim tygodniu kwietnia 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).
Dodał: Ariel Majcher
Źródło: StarryNight
Największa planeta Układu Słonecznego w momencie zachodu Słońca jest już na wysokości ponad 50° nad południowym widnokręgiem, górując mniej więcej godzinę później. W środę 8 kwietnia Jowisz zmieni kierunek swojego ruchu z wstecznego na prosty, co oznacza, że najlepszy okres widoczności tej planety w tym sezonie obserwacyjnym właśnie się kończy. Przez najbliższe kilka dni Jowisz w związku ze zmianą kierunku ruchu będzie stał prawie w miejscu, ale nie będzie już tak z jego jasnością i średnicą kątową. Pod koniec tygodnia blask Jowisza zmniejszy się do -2,2 wielkości gwiazdowej, a jego tarcza będzie miała średnicę 40". Zmiana kierunku ruchu oznacza także, że Jowisz osiągnie minimalną odległość od gromady otwartej M44 i będzie to nieco ponad 5°. Jednocześnie Jowisz osiągnie maksymalną odległość od Regulusa w Lwie i będzie to prawie 17,5 stopnia.

Stopniowo słabną też księżyce galileuszowe Jowisza i wędrują one coraz bliżej tarczy swojej planety macierzystej, ale tutaj zmiany nie następują tak szybko. W tym tygodniu obserwatorom zjawisk w ich układzie szczególnie polecam 3 noce, choć oczywiście w pozostałych czterech również będzie co obserwować:
• noc 7/8 kwietnia: od zmierzchu (19:25) Ganimedes na tarczy Jowisza. O godz. 19:48 Io wyjdzie z cienia Jowisza, natomiast nieco ponad godzinę później, jeszcze zanim Ganimedes zejdzie zejdzie z jowiszowej tarczy (uczyni to ok. 22:00) jego cień pojawi się na Io. Tej nocy jeszcze będzie można zaobserwować zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza, co nastąpi o 2:40.
• Noc 10/11 kwietnia: o zmierzchu (godz. 19:30) Io nieruchoma, w maksymalnej elongacji zachodniej. Szybko do niej zbliżał się będzie Ganimedes. Początkowo odległość między księżycami to 34", a od ok. 23:25 do 0:35 będzie ona wynosiła 12", a następnie zacznie ponownie rosnąć. Wcześniej, o 20:58, po wschodniej stronie Jowisza pojawi się Europa, która wyjdzie z cienia planety.
• Noc 11/12 kwietnia: o zmierzchu (19:32) wszystkie 4 księżyce galileuszowe po wschodniej stronie swojej planety macierzystej, w kolejności: Ganimedes, Io, Europa, Kallisto. Księżyce nr 1 i 2 (czyli Io i Europa) będą się zbliżały do Jowisza, natomiast księżyce nr 3 i 4 (czyli Ganimedes i Kallisto) będą się od niego oddalać. Przed godziną 20 Io przejdzie przed tarczą Ganimedesa. Tuż po północy księżyce nr 2 i 3 miną się w odległości 2". Przed zachodem Jowisza będzie jeszcze można zaobserwować na jego tarczy Io i jej cień.


Więcej szczegółów na temat konfiguracji księżyców galileuszowych Jowisza (na podstawie stron IMCCE oraz Sky and Telescope) w poniższej tabeli:
• 6 kwietnia, godz. 1:20 - wyjście Io z cienia Jowisza (koniec zaćmienia),
• 6 kwietnia, godz. 19:23 - od zmierzchu Io na tarczy Jowisza, przy jej wschodniej krawędzi,
• 6 kwietnia, godz. 20:08 - wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
• 6 kwietnia, godz. 21:16 - zejście Io z tarczy Jowisza,
• 6 kwietnia, godz. 22:28 - zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
• 6 kwietnia, godz. 23:37 - minięcie się Europy i Io w odległości 1", 39" na zachód od brzegu tarczy Jowisza,
• 7 kwietnia, godz. 1:14 - zaćmienie Europy przez Io (początek),
• 7 kwietnia, godz. 1:19 - zaćmienie Europy przez Io (koniec),
• 7 kwietnia, godz. 2:28 - Europa chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 7 kwietnia, godz. 19:25 - od zmierzchu Ganimedes na tarczy Jowisza (w połowie drogi między środkiem a wschodnią krawędzią tarczy),
• 7 kwietnia, godz. 19:48 - wyjście Io z cienia Jowisza, 20" na wschód od brzegu tarczy planety (koniec zaćmienia),
• 7 kwietnia, godz. 21:00 - zaćmienie Io przez Ganimedesa (początek),
• 7 kwietnia, godz. 21:05 - zaćmienie Io przez Ganimedesa (koniec),
• 7 kwietnia, godz. 22:00 - zejście Ganimedesa z tarczy Jowisza,
• 7 kwietnia, godz. 23:00 - wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza,
• 8 kwietnia, godz. 2:40 - zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
• 8 kwietnia, godz. 21:32 - wejście Europy na tarczę Jowisza,
• 8 kwietnia, godz. 23:52 - wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
• 9 kwietnia, godz. 0:26 - zejście Europy z tarczy Jowisza,
• 9 kwietnia, godz. 0:54 - zakrycie Kallisto przez Europę, 8" na zachód od krawędzi tarczy Jowisza (początek),
• 9 kwietnia, godz. 1:00 - zakrycie Kallisto przez Europę (koniec),
• 9 kwietnia, godz. 1:50 - Kallisto chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 9 kwietnia, godz. 2:48 - zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
• 10 kwietnia, godz. 20:58 - wyjście Europy z cienia Jowisza (koniec zaćmienia),
• 11 kwietnia, godz. 19:57 - zakrycie Ganimedesa przez Io, 105" na wschód od tarczy Jowisza (początek),
• 11 kwietnia, godz. 20:04 - zakrycie Ganimedesa przez Io (koniec),
• 11 kwietnia, godz. 23:01 - zaćmienie Ganimedesa przez Io (początek),
• 11 kwietnia, godz. 23:06 - zaćmienie Ganimedesa przez Io (koniec),
• 12 kwietnia, godz. 0:07 - minięcie się Ganimedesa i Europy w odległości 2", 146" na wschód od tarczy Jowisza,
• 12 kwietnia, godz. 2:22 - wejście Io na tarczę Jowisza,
• 12 kwietnia, godz. 3:34 - wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
• 12 kwietnia, godz. 3:41 - zaćmienie Ganimedesa przez Europę (początek),
• 12 kwietnia, godz. 3:51 - zaćmienie Ganimedesa przez Europę (koniec),
• 12 kwietnia, godz. 20:46 - zaćmienie Io przez Europę (początek),
• 12 kwietnia, godz. 20:50 - zaćmienie Io przez Europę (koniec),
• 12 kwietnia, godz. 23:42 - Io chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
• 13 kwietnia, godz. 3:14 - wyjście Io z cienia Jowisza (koniec zaćmienia).
Mapka pokazuje położenie Księżyca, Saturna i Nowej w Strzelcu 2015 nr 2 w drugim tygodniu kwietnia 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight

Naturalny satelita Ziemi tydzień zacznie w gwiazdozbiorze Panny i w fazie bliskiej pełni. Jednak do niedzieli 12 kwietnia jego tarcza będzie oświetlona już tylko w połowie, a przemieści się on do gwiazdozbioru Strzelca, wschodząc po godzinie 2. Zatem pod koniec tygodnia przez pierwszą część nocy jego blask nie będzie już przeszkadzał w obserwacjach.

Pierwszej, trwającej właśnie, nocy tego tygodnia Księżyc pojawił się na nieboskłonie jeszcze w niedzielę 5 kwietnia, około godz. 21:30 i znajduje się na wschodnich rubieżach gwiazdozbioru Panny, mając tarczę oświetloną w 98%. Ponad 10° na zachód od niego znajduje się najjaśniejsza gwiazda goszczącej go konstelacji, czyli Spika i jest to w zasadzie jedyna gwiazda widoczna w tej odległości od Księżyca, choć nie bez kłopotu.

Następnej nocy Księżyc dotrze już do gwiazdozbioru Wagi, zmniejszając przy tym fazę do 94%. O godzinie podanej na mapce będzie on zajmował pozycję na wysokości prawie 20° nad punktem SSW widnokręgu, przecinając linię łączącą dwie najjaśniejsze gwiazdy Wagi, czyli Zuben Elgenubi i Zuben Eschamali, świecąc około 2° od pierwszej z wymienionych gwiazd.

Dwie następne noce Księżyc spędzi w okolicy planety Saturn. W środę 8 kwietnia Srebrny Glob nadal będzie przebywał na tle gwiazdozbioru Wagi, a jego faza zmniejszy się do 88%. Tej nocy Saturn będzie się znajdował prawie 6° na wschód od Księżyca. Dobę później tarcza naturalnego satelity Ziemi będzie oświetlona już tylko w 81% i przesunie się on już na odległość 7° na wschód od Saturna i jednocześnie zbliży się do gwiazdy Antares, czyli najjaśniejszej gwiazdy Skorpiona na odległość 8,5 stopnia, choć sam będzie się znajdował na tle sąsiedniego gwiazdozbioru Wężownika.

W przeciwieństwie do Jowisza Saturn niedawno zmienił kierunek swojego ruchu z prostego na wsteczny i porusza się ze wschodu na zachód, stopniowo zbliżając się do Ziemi i zwiększając tym samym swoją jasność i rozmiary kątowe. Do końca tygodnia szósta planeta Układu Słonecznego oddali się od gwiazdy ν Scorpii na prawie 50' i jednocześnie zbliży się do gwiazdy Graffias na niecałe 1,5 stopnia. Do tego czasu jasność tej planety wzrośnie do +0,2 wielkości gwiazdowej, a jego tarcza będzie miała średnicę 18". Maksymalna elongacja Tytana (tym razem wschodnia) przypada w poniedziałek 6 kwietnia.

Dwie ostatnie noce tego tygodnia Księżyc spędzi na tle gwiazdozbioru Strzelca. W poranek sobotni, 11 kwietnia, jego faza będzie wynosić 62%, dobę później - 10% mniej (ostatnia kwadra wypada o godz. 5:45, czyli niecałe 2 godziny po momencie pokazanym na mapce). W sobotę Księżyc będzie się znajdował mniej więcej 10° dokładnie na północ od gwiazdy Nowej Strzelca 2015 nr 2, która wybuchła w połowie marca. Pozycję tej gwiazdy jest zaznaczona na mapce literką „x”. Wybuchła ona niecałe 2° prawie dokładnie na wschód od gwiazdy Kaus Meridianis (δ Sgr, +2,7 mag) i jednocześnie jakieś 4,5 stopnia prawie dokładnie na południe od gwiazdy Kaus Borealis (λ Sgr, +2,8 mag). Dokładniejszą mapkę okolic tej nowej można znaleźć m.in. na stronie amerykańskiego czasopisma Sky and Telescope. Obecnie ta nowa ponownie jaśnieje, a jej blask jest oceniany na +4,5 magnitudo. Gwiazda Nowa Strzelca 2015 nr 2 wschodzi w tym tygodniu ok. godz. 3, a dwie godziny przed świtem (godzinę później) znajduje się na wysokości 5° nad południowo-wschodnim widnokręgiem. Niestety wiele wyżej już się ta gwiazda nie wzniesie, ponieważ znajduje się kilka stopni pod nisko tutaj położoną ekliptyką.

Dodał: Ariel Majcher
http://news.astronet.pl/7591

Załączniki:
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa oraz Komety Lovejoya.gif [ 461.94 KiB | Przeglądane 3689 razy ]
Mapka pokazuje położenie Jowisza w drugim tygodniu kwietnia 2015 roku.jpg
Mapka pokazuje położenie Jowisza w drugim tygodniu kwietnia 2015 roku.jpg [ 75.11 KiB | Przeglądane 3689 razy ]
Mapka pokazuje położenie Księżyca, Saturna i Nowej w Strzelcu 2015 nr 2 w drugim.jpg
Mapka pokazuje położenie Księżyca, Saturna i Nowej w Strzelcu 2015 nr 2 w drugim.jpg [ 164.13 KiB | Przeglądane 3689 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ środa, 8 kwietnia 2015, 08:06 ]
Tytuł:  Re: Kwiecień 2015

A jednak się kręci - 6 edycja konkursu
Zapraszamy wszystkich nauczycieli i wychowawców prowadzących różnorodne zajęcia pozalekcyjne dla dzieci i młodzieży (kółka zainteresowań, zajęcia świetlicowe itp.) do wzięcia udziału w 6 edycji konkursu „A jednak się kręci”.
Konkurs przeznaczony jest dla szkół, ośrodków wychowawczych, świetlic oraz instytucji organizujących letni wypoczynek dzieci i młodzieży. Zadaniem konkursowym jest przygotowanie i przeprowadzenie cyklu zajęć o tematyce astronomicznej, tematyce związanej z badaniami kosmicznymi itp.

Nadesłane scenariusze zajęć czy sprawozdania cząstkowe będą publikowane na bieżąco na stronie internetowej konkursu: www.krakow.astronomia.pl. Zamieszczane tam będą również informacje konkursowe, materiały pomocnicze itp.
Więcej na: http://www.as.up.krakow.pl/edu/konkursy/
http://orion.pta.edu.pl/jednak-sie-krec ... a-konkursu

Załączniki:
A jednak się kręci - 6 edycja konkursu.jpg
A jednak się kręci - 6 edycja konkursu.jpg [ 53.05 KiB | Przeglądane 3651 razy ]

Strona 1 z 5 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/