Forum AstroCD
http://www.astrocd.pl/forum/

Październik 2015
http://www.astrocd.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=5365
Strona 1 z 8

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 28 września 2015, 08:20 ]
Tytuł:  Październik 2015

Niebo na przełomie września i października 2015 roku
Mapka pokazuje położenie Księżyca i Urana na przełomie września i października 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Tegoroczny wrzesień kończy się mocnym uderzeniem: pełnią Księżyca w perygeum i całkowitym zaćmieniem Srebrnego Globu. W następnych dniach Księżyc minie w bliskiej odległości planetę Uran i powędruje w kierunku Hiad oraz Aldebarana, kończąc tydzień w ostatniej kwadrze. Na niebie porannym coraz lepiej widoczne są planety Wenus, Mars i Jowisz, natomiast na niebie wieczornym - słabo już widoczna jest planeta Saturn.

W nadchodzących dniach Księżyc odwiedzi gwiazdozbiory Ryb, Wieloryba, Barana, Byka i Oriona mocno rozświetlając tło nieba, ponieważ w poniedziałkowy poranek 28 września o godz. 4:51 Księżyc przejdzie przez pełnię, w kolejnych dniach zmniejszając swoją fazę, aż do ostatniej kwadry w niedzielę 4 października tuż po godzinie 23. Po drodze Księżyc minie w małej odległości planetę Uran.

Jednak na samym początku tygodnia blask naturalnego satelity Ziemi na kilka godzin osłabnie, ponieważ nad ranem naszego czasu zanurzy się on w cieniu naszej planety. Gdy Księżyc będzie przebywał w cieniu Ziemi, jego blask będzie znacznie słabszy i przez ten czas nie będzie on przeszkadzał w obserwacjach innych ciał niebiańskich. Lecz oczy większości obserwatorów nocnego nieba będą skierowane właśnie na niego. Najbliższe zaćmienie będzie wyjątkowe z jednego powodu: faza maksymalna będzie miała miejsce o godz. 4:47 naszego czasu, a nieco ponad godzinę wcześniej, o 3:46, Księżyc przejdzie przez perygeum, w odległości niecałych 357 tysięcy km. Będzie to zarazem najbliższe perygeum w tym roku, dzięki czemu podczas tej pełni Srebrny Glob będzie wyjątkowo duży, osiągając średnicę prawie 34' (jest to o ponad 3' więcej, niż podczas zaćmienia z 14 kwietnia 2014 r.).

Całe zjawisko będą mogli obserwować mieszkający po obu stronach Atlantyku oraz wschodniego wybrzeża Pacyfiku, na wschód od mniej więcej południka 90°W. W Polsce będzie można obserwować zaćmienie prawie do samego końca, w całości będzie widoczna trwająca 72 minuty faza całkowita zaćmienia, jednak w jej trakcie niebo będzie jaśnieć i skończy się ona już podczas świtu żeglarskiego. Na wschodnich krańcach naszego kraju Księżyc zajdzie tuż po końcu fazy częściowej zaćmienia, natomiast przy granicy z Niemcami Księżyc zajdzie w trakcie zaćmienia półcieniowego, przy wychodzeniu z cienia Ziemi. Tym razem Srebrny Glob przejdzie nieco na południe od środka cienia naszej planety, wyraźnie jednak na północ od jego brzegu stąd zaćmienie powinno być średnio ciemne i nie powinno być kłopotu z dostrzeżeniem Księżyca na niebie nawet podczas fazy maksymalnej zaćmienia.

Dokładne momenty charakterystycznych faz zaćmienia są następujące (wysokość nad widnokręgiem podana jest dla Łodzi):
Tym razem w bliskim sąsiedztwie zaćmionego Księżyca nie będzie jasnych gwiazd i planet. Gdyby do zaćmienia doszło za miesiąc, wtedy w niedalekiej odległości od niego przebywałaby planeta Uran, a na południowym Pacyfiku można by było obserwować zakrycie tej planety przez Srebrny Glob, tak jak to było prawie rok temu, tyle że w kanadyjskiej Arktyce. Niestety tym razem nie mamy aż takiego szczęścia, Księżyc minie Urana dopiero następnego dnia, we wtorek 29 września, mając fazę 98%. Wieczorem, jeszcze w poniedziałek 28 września, Księżyc będzie oddalony od Urana o mniej więcej 4,5 stopnia, natomiast nad ranem, już następnego dnia we wtorek 29 września ok. godz. 4, Księżyc zbliży się do Urana na 1,5 stopnia. Sam Uran powoli jaśnieje i świeci teraz blaskiem +5,7 magnitudo. Do końca tygodnia planeta zbliży się do gwiazdy 80 Psc, czyli wschodniej gwiazdy z charakterystycznego trójkąta prawie równobocznego, znajdującego się około 2,5 stopnia na południowy wschód od gwiazdy ε Psc, której jasność obserwowana jest o 0,2 magnitudo większa od Urana, na niewiele ponad 1°.

Jednocześnie ze zbliżaniem się do Urana naturalny satelita Ziemi zakryje gwiazdę 77 Psc, czyli południową gwiazdę ze wspomnianego akapit wyżej trójkąta, znajdującego się około 2,5 stopnia na południowy wschód od gwiazdy ε Psc. Gwiazda 77 Psc to układ optycznie podwójny, w którym para gwiazd o jasnościach +6,3 oraz 7,2 wielkości gwiazdowych dzieli dystans 33". W Łodzi gwiazdy znikną za tarczą Księżyca ok. godz. 1:00, ale wyłonią się zza niego już 15 minut później, zatem gdzieś niedaleko na północ od Łodzi powinno dojść do brzegówki.

W nocy z wtorku 29 września na środę 30 września tarcza Księżyca będzie oświetlona w 95%, a dotrze ona już na pogranicze gwiazdozbiorów Ryb, Wieloryba i Barana. O godzinie podanej na mapce Księżyc będzie się znajdował od 10 do 14° na południe od najjaśniejszych gwiazd Barana i jednocześnie 14° na zachód od Menkara - drugiej co do jasności gwiazdy Wieloryba.

Noc z czwartku 1 października na piątek 2 października Księżyc spędzi już w Byku. Wieczorem tarcza Srebrnego Globu będzie oświetlona w ponad 80% i będzie on zajmował pozycję około 9° na południe od Plejad i jednocześnie 5,5 stopnia na zachód od gwiazdy γ Tauri, czyli najbardziej na zachód wysuniętej gwiazdy Hiad. Do wschodu Słońca faza Księżyca spadnie do 78%, a naturalny satelita Ziemi zbliży się do gwiazdy γ Tauri na półtora stopnia. Niestety tym razem na tle Hiad przejdzie podczas naszego dnia, a szczęście do obserwowania zakryć gwiazd tej gromady oraz Aldebarana będą mieli mieszkańcy obu Ameryk. Kolejnej nocy, z piątku 2 października na sobotę 3 października Księżyc będzie miał fazę około 70% i będzie się już znajdował ponad 5° na wschód od Aldebarana.

Ostatniego ranka tego tygodnia Srebrny Glob będzie miał fazę 58% i będzie przebywał na tle gwiazdozbioru Oriona, około 7° na południe od gromady otwartej gwiazd M35 i jednocześnie około 5° na południe od pary gwiazd Tejat Prior i Tejat Posterior.

Przez całą noc widoczna jest planeta Neptun, która w tym tygodniu zbliży się do gwiazdy σ Aquarii na 2°. Neptun góruje już przed godziną 23, ale w tym tygodniu silny blask Księżyca nie będzie sprzymierzeńcem dla chcących odszukać tę planetę wśród gwiazd. Jej jasność wynosi obecnie +7,8 wielkości gwiazdowej i na początku tygodnia Księżyc w pełni będzie oddalony od niej o nieco ponad 20°. Dlatego, pominąwszy okres zaćmienia Księżyca, na obserwacje Neptuna trzeba poczekać do końca tego tygodnia.
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa i Jowisza na przełomie września i października 2015 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).
Animację wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Mimo że noce robią się coraz chłodniejsze warto czekać do godziny porannych, gdy nad horyzontem pojawiają się jasne planety Układu Słonecznego: dwie najjaśniejsze, czyli Wenus i Jowisz, a między nimi świeci niezbyt teraz jasny Mars. Odległości między nimi stale się zmniejszają. W niedzielę 4 października dystans między Wenus a Jowiszem zmniejszy się do 15°. W tym samym czasie Czerwona Planeta zbliży się do Jowisza na niecałe 6°, zaś Wenus od Marsa będzie dzieliło 10°.

Pierwsza z wymienionych planet zbliża się do Regulusa, pod koniec tygodnia Wenus będzie się znajdowała mniej niż 5° od najjaśniejszej gwiazdy Lwa. Po drodze, w czwartek 1 października, Wenus minie gwiazdę o Leonis, której jasność obserwowana wynosi +3,5 magnitudo, w odległości niecałych 40 minut kątowych. Druga planeta od Słońca świeci obecnie z jasnością -4,5 magnitudo, a jej tarcza zmniejszy się do 32". Jednocześnie faza Wenus urośnie do 37%.

Czerwona Planeta w ciągu tego tygodnia oddali się od Regulusa na odległość prawie 6° i jednocześnie zbliży się do gwiazdy ρ Leonis, niedaleko której niedawno wędrował Jowisz, na odległość 1,5 stopnia. Jasność Marsa utrzyma się na razie na poziomie +1,8 wielkości gwiazdowej, mała jest również jego tarcza: jej średnica to zaledwie 4".

Natomiast Jowisz do końca tygodnia oddali się od gwiazdy ρ Leonis na prawie 5°. Największa planeta Układu Słonecznego ma obecnie tarczę o takiej samej średnicy, co Wenus, czyli 32", znacznie różni się za to jej jasność (-1,7 magnitudo) oraz faza (100%).

W układzie księżyców galileuszowych Jowisza można obserwować coraz więcej zjawisk, gdyż planeta wraz ze swymi księżycami przebywa coraz dłużej na ciemnym niebie. W tym tygodniu będzie można dostrzec(na podstawie strony Sky and Telescope):
• 28 września, godz. 4:10 - wejście Io w cień Jowisza, 7" na zachód od brzegu tarczy planety (początek zaćmienia),
• 29 września, godz. 4:13 - od wschodu Jowisza Io na tarczy planety (tuż przy jej zachodnim brzegu),
• 29 września, godz. 4:20 - zejście Io z tarczy Jowisza,
• 30 września, godz. 4:12 - od wschodu Jowisza Europa i jej cień na tarczy planety (Europa tuż przy jej wschodnim brzegu, cień - blisko środka),
• 30 września, godz. 5:56 - zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
• 2 października, godz. 4:38 - minięcie się Io (S) i Kallisto (N) w odległości 8", 92" na wschód od tarczy planety
• 4 października, godz. 4:00 - od wschodu Jowisza cień Ganimedesa na tarczy planety (niedaleko środka),
• 4 października, godz. 5:06 - wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
• 4 października, godz. 6:08 - zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza.
Mapka pokazuje położenie Saturna na przełomie września i października 2015 roku (
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Wieczorem, nisko nad południowo-zachodnim widnokręgiem można dostrzec planetę Saturn, która świeci z jasnością +0,6 wielkości gwiazdowej. O godzinie podanej na mapce, czyli niewiele ponad godzinę po zachodzie Słońca, na początku świtu żeglarskiego, planeta zajmuje pozycję na wysokości zaledwie 6°, zatem przez teleskop Saturn jest widoczny słabo i może być nawet kłopot z dostrzeżeniem pierścieni tej planety, mimo że ma ona średnicę 16". Niestety mieszkańcom dalekich północnych szerokości geograficznych zostało tylko podziwianie tej planety gołym okiem, ewentualnie przez lornetkę, aby obserwować jej gwiezdne sąsiedztwo. W tym tygodniu odległość między Saturnem a gwiazdą Graffias ze Skorpiona zmniejszy się do 2,5 stopnia.

Dodał: Ariel Majcher
Uaktualnił: Ariel Majcher

http://news.astronet.pl/7705

Załączniki:
Mapka pokazuje położenie Księżyca i Urana na przełomie września i października 2015 roku.jpg
Mapka pokazuje położenie Księżyca i Urana na przełomie września i października 2015 roku.jpg [ 94.64 KiB | Przeglądane 2898 razy ]
Tabela.jpg
Tabela.jpg [ 73.22 KiB | Przeglądane 2898 razy ]
Mapka pokazuje położenie Neptuna na przełomie września i października 2015 roku.jpg
Mapka pokazuje położenie Neptuna na przełomie września i października 2015 roku.jpg [ 37.05 KiB | Przeglądane 2898 razy ]
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa i Jowisza na przełomie września i października 2015 r..gif
Animacja pokazuje położenie Wenus, Marsa i Jowisza na przełomie września i października 2015 r..gif [ 284.73 KiB | Przeglądane 2898 razy ]
Mapka pokazuje położenie Saturna na przełomie września i października 2015 roku.jpg
Mapka pokazuje położenie Saturna na przełomie września i października 2015 roku.jpg [ 29.61 KiB | Przeglądane 2898 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 2 października 2015, 08:12 ]
Tytuł:  Re: Październik2015

Bardzo jasna asteroida jest niedaleko. Macie szansę ją zobaczyć

CIAŁO NIEBIESKIE OSIĄGNĘŁO JASNOŚĆ 6 MAGNITUDO

Nadchodzące dwa tygodnie są doskonałą okazją do obserwacji Westy na nocnym niebie. Jest to najjaśniejsza asteroida, jedna z lepiej poznanych w naszym Układzie Słonecznym.
Przez pierwszych sześć lat XIX wieku astronomowie odkryli cztery ciała niebieskie w naszym Układzie Słonecznym. Wszystkie są małymi obiektami, które krążyły pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Na początku nazywano je planetami, ale potem zaliczono je do asteroid. Obecnie eksperci znają dziesiątki tysięcy tego typu ciał niebieskich.
Bardzo jasna asteroida widoczna przez lornetkę
Westa jest jedną z jaśniejszych planetoid. Jej jasność oceniana jest pomiędzy 5 a 8 magnitudo (jednostka miary stosowana do oznaczania blasku gwiazd; im wartość jest niższa, tym gwiazda jest jaśniejsza). Jest również jedną z największych asteroid. Jej średnica wynosi aż 512 km. 29 września ciało niebieskie osiągnęło jasność 6 magnitudo, co spowoduje, że osoby o sokolim wzroku i przebywające w ciemnym miejscu bez trudu ją wypatrzą. Pozostałe osoby mogą ją obserwować przy pomocy lornetki.
Gdzie szukać Westy?
Asteroida Westa będzie znajdowała się na obszarze w kształcie trójkąta, którego wierzchołki stanowią gwiazdy eta Ceti, iota Ceti i Deneb Kaitos. Ta ostatnia to najjaśniejsza gwiazda konstelacji Wieloryba, w stronę której powinniście skierować wzrok. W nadchodzących dwóch tygodniach Westa będzie znajdowała się dość blisko iota Ceti.
Przy obserwacjach zapamiętajmy dokładne położenie Westy. Jeśli następnej nocy będzie przesunięta, to możemy mieć pewność, że udało nam się dostrzec asteroidę.
Źródło: space.com
Autor: mab/map

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pog ... 5,1,0.html

Załączniki:
Bardzo jasna asteroida jest niedaleko. Macie szansę ją zobaczyć.jpg
Bardzo jasna asteroida jest niedaleko. Macie szansę ją zobaczyć.jpg [ 117.42 KiB | Przeglądane 2875 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 2 października 2015, 08:13 ]
Tytuł:  Re: Październik2015

Projekt FREDE coraz bliżej startu
Studenci, którzy za pomocą eksperymentu FREDE - umieszczonego na balonie ESA - sprawdzą rzeczywistą szkodliwość freonu, dotarli do Szwecji i szykują się do startu. Ten planowany jest w pierwszej połowie października ze szwedzkiego kosmodromu Esrange, niedaleko Kiruny w Szwecji, na terenie północnego koła podbiegunowego
W gondoli balonu BEXUS - o wymiarach 116 cm m x 116 cm x 68 cm - znajdą się cztery urządzenia z różnych krajów Europy. Oprócz eksperymentu FREDE, przygotowanego przez zespół Politechniki Wrocławskiej, do stratosfery polecą również eksperymenty studentów z Hiszpanii (SPADE), Belgii (HACORD), a także projekt badawczy powstający przy współpracy studentów z Norwegii i Niemiec (CPT-SCOPE).

"Pierwsze trzy dni to czas na przygotowanie eksperymentu i poprawki. Potem - od 6 października - czekamy na okno startowe, które będzie zależne od warunków pogodowych. Nam zależy, aby lecieć za dnia, przy możliwie długim czasie lotu. Będziemy szukali takich warunków, aby móc zrealizować nasz plan" - zapowiada PAP pomysłodawca eksperymentu Jędrzej Górski.

Na wysokość 25-30 km balon wzniesie się w około 1,5 godz. Będzie podążał w kierunku Rosji przelatując nad Szwecją i Finlandią. Jego lot będzie trwał do 4-5 godzin, ale kiedy zbliży się do granicy z Rosją, gondola zostanie odcięta od balonu. Skrzynię z urządzeniami odbierze helikopter.

Wszystko zaczęło się, kiedy Jędrzej Górski wraz z zespołem studentów wrocławskich uczelni, postanowił sprawdzić, jak szybko freon uwalnia szkodliwy chlor ze swoich struktur w górnych warstwach atmosfery. Odpowiedź na to pytanie umożliwi zwycięstwo w programie REXUS/BEXUS, organizowanym m.in. przez Europejską Agencję Kosmiczną.

"Freony to gazy, które dawniej powszechnie stosowano m.in. w lodówkach i aerozolach. Związki te ulegając rozpadowi uwalniają atomy chloru, które niszczą warstwę ozonową. Przez to do Ziemi ze Słońca dociera więcej - szkodliwego dla człowieka - promieniowania ultrafioletowego. Proces rozpadu freonów następuje jednak nie na Ziemi, tylko podczas procesu parowania w atmosferze. Tam staje się najbardziej niebezpieczny" - mówi Jędrzej Górski.

Uwagę na to, że freon może być szkodliwy dla człowieka zwrócili naukowcy: Frank Sherwood Rowland, Paul Crutzen i Mario Molina, za co w latach 90. otrzymali Nagrodę Nobla. Nagrodę przyznano jedynie za teorię zbadaną w laboratorium. Jednak nie było do tej pory publikacji, która weryfikowałaby ich tezy w rzeczywistych warunkach. Szansą na rzucenie światła na ten problem jest właśnie eksperyment FREDE.

"Ziemska atmosfera jest tak skomplikowanym reaktorem chemicznym, że nawet najlepsze superkomputery nie mogą ze 100 proc. pewnością powiedzieć, co się w niej dzieje. Dlatego trzeba przeprowadzić pomiary na miejscu, czyli na odpowiedniej wysokości atmosfery. Tam ciśnienie i temperatura są niskie, a freony zachowują się trochę inaczej. Jeśli w ciągu kilku godzin eksperymentu uda się nam wychwycić informacje na temat szybkości rozpadu wybranych wcześniej freonów, to będziemy mogli potwierdzić lub zaprzeczyć ich rzeczywisty poziom szkodliwości" - wyjaśnił PAP pomysłodawca eksperymentu.

"Na zewnątrz gondoli znajdą się worki ze specjalnego materiału - przeźroczyste dla promieniowania UV, w których będziemy trzymać próbki z gazem o ustalonych przez nas stężeniach, trochę wyższych niż te na Ziemi. W stratosferze stężenie freonów ocenia się na poziomie jednej do kilkudziesięciu czy kilkuset cząsteczek na trylion. Czujnik, który byłby w stanie wychwycić takie stężenie, musiałby przebywać w tym pomieszczeniu bardzo długo" - wyjaśnił Górski.

Właśnie dlatego młodzi naukowcy zamkną freon - w znanym im stężeniu - w pojemniku o konkretnej objętości. "Na bazie zebranych informacji w publikacjach naukowych oraz własnych eksperymentów naziemnych w komorze próżniowej Centrum Badań Kosmicznych PAN będziemy w stanie ustalić szybkość uwalniania szkodliwego chloru po latach podróży tej cząsteczki w kierunku górnych warstw troposfery i stratosfery" - tłumaczył rozmówca PAP.

Teraz studenci są już pewni swojego startu, ale zanim spokojnie mogli wyjechać do Szwecji, ESA kilkakrotnie sprawdzała postępy prac nad ich eksperymentem. "Ostateczna decyzja o tym, że wystartujemy zapadła w pierwszej połowie września, kiedy delegat ESA sprawdzał naszą gotowość do lotu. Zdaliśmy ten egzamin śpiewająco, więc nie było przeciwskazań" - podkreślił rozmówca PAP.

Budowa eksperymentu została sfinansowana z grantu przyznanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Generacja Przyszłości”, a jego wartość wynosiła 385 tys. zł. Dodatkowo we wczesnym etapie realizacji projektu zespół otrzymał 65 tys. zł. wsparcia ze strony Politechniki Wrocławskiej.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ agt/
Tagi: projekt frede
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... tartu.html

Załączniki:
Projekt FREDE coraz bliżej startu.jpg
Projekt FREDE coraz bliżej startu.jpg [ 12.09 KiB | Przeglądane 2875 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 2 października 2015, 08:15 ]
Tytuł:  Re: Październik2015

Charon ostry jak brzytwa

NASA opublikowała najnowsze, kolorowe i najdokładniejsze jak dotąd zdjęcie księżyca Plutona, Charona. Obraz wskazuje na jego skomplikowaną i prawdopodobnie dość brutalną przeszłość. Zdjęcie jest złożeniem obrazów zarejestrowanych z pomocą kamery MVIC (Ralph/Multispectral Visual Imaging Camera) w zakresie światła niebieskiego i czerwonego oraz w promieniowaniu podczerwonym. Charon nie jest tak różnorodny, jak Pluton, największe wrażenie robi czerwony, położony wokół bieguna północnego rejon, nazwany nieformalnie Mordor Macula.


Charon ma średnicę 1,214 kilometrów, najmniejsze szczegóły widoczne na przesłanym przez sondę New Horizons zdjęciu mają niespełna 3 kilometry. Charon to największy w stosunku do swojej planety (albo planety karłowatej) księżyc w Układzie Słonecznym. Naukowcy spodziewali się, że jego powierzchnia będzie nudna, co najwyżej pokryta kraterami. Nic bardziej mylnego, Charon ma powierzchnię pokrytą górami, kanionami, osuwiskami, wreszcie obszarami o zmiennych kolorach.

Byliśmy przekonani, że szanse na ciekawy krajobraz księżyca na skraju Układu Słonecznego są bardzo małe - przyznaje Ross Beyer z SETI Institute i NASA Ames Research Center w Mountain View w Kalifornii. To co widzimy nie mogło nas bardziej zachwycić - dodaje.
Zdjęcie północnej półkuli Charona, wykonane tuż przed chwilą największego zbliżenia sondy New Horizons do Plutona zostało przesłane na Ziemię 21 września. Widać na nim wyraźnie pas kanionów i pęknięć nieco na północ od równika księżyca. Największy system kanionów rozciąga się na długości około 1600 kilometrów i prawdopodobnie sięga jeszcze na - niewidoczną na zdjęciu - półkulę Charona. Formacja ta jest cztery razy dłuższa od Wielkiego Kanionu Kolorado i w niektórych miejscach dwukrotnie od niego głębsza. Wskazuje na to, że w przeszłości księżyca doszło tam do gigantycznego wypiętrzenia.
To wygląda tak, jakby cała skorupa Charona uległa pęknięciu - mówi John Spencer z Southwest Research Institute w Boulder w Kolorado. Jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość tego kanionu względem rozmiarów Charona, możemy go porównać do układu kanionów Valles Marineris na Marsie - zauważa.
NASA opublikowała też "wspólne" zdjęcie Charona i Plutona, umożliwiające porównanie ich rozmiarów i barw powierzchni. To oczywiście złożenie zdjęć, które nie zachowuje odległości obu ciał niebieskich, proporcja i wzmocnione nieco nasycenie kolorów jest jednak w obu przypadkach zachowane. Zwraca uwagę podobieństwo czerwonej barwy polarnego rejonu Charona i równikowego pasa Plutona
Grzegorz Jasiński

http://www.rmf24.pl/nauka/news-charon-o ... Id,1896572

Pluton i Charon na "wspólnym" zdjęciu wykonanym kamerą MVIC /NASA/JHUAPL/SWRI /materiały prasowe

Załączniki:
Charon ostry jak brzytwa.jpg
Charon ostry jak brzytwa.jpg [ 88.28 KiB | Przeglądane 2875 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 2 października 2015, 08:16 ]
Tytuł:  Re: Październik2015

Kosmiczny piknik w gimnazjum na Woli
4 września br. w Gimnazjum nr 48 w dzielnicy Wola w Warszawie odbył się Piknik Naukowy „Kosmos wokół nas”. Fundacja Edukacji Astronomicznej i Centrum Badań Kosmicznych PAN przygotowały ciekawy program na „randkę z Kosmosem” dla gimnazjalistów.

Za nami już trzeci i ostatni z serii pikników kosmicznych zrealizowanych w ramach Pikniku Naukowego „Kosmos wokół nas”. Tym razem wydarzenie miało miejsce w piątek, a nie jak do tej pory w sobotę. Zmiana dnia odbywania pikniku pociągnęła za sobą kilka innych zmian. Kosmiczna impreza nie była powiązana z piknikiem czy festiwalem rodzinnym, co wiązało się z tym, że miała charakter zamknięty i była skierowana tylko do młodzieży i nauczycieli Gimnazjum nr 48 im. Jana Pawła II na Woli.

Ponadto, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich pikników, nie dopisała nam pogoda. Przez cały dzień padał deszcz. Z tego powodu Laboratorium Słońca musiało przenieść się na czas trwania imprezy pod dach szkoły. Udało się jedynie przeprowadzić starty rakiet na boisku szkolnym, gdyż trafiliśmy na krótkie okienko bez opadów.

Dodatkowo piknik był sporym wyzwaniem logistycznym, ponieważ trzeba było zająć 18 klas, czyli ponad 400 dzieci, aż przez 4 godziny zegarowe na 9 różnych czasowo warsztatach. Ponadto każda klasa miała wziąć udział w niemal wszystkich zaplanowanych wydarzeniach. Nie było to łatwe, ale jednak udało się to wykonać.

Piknik rozpoczął się o godz. 10:00 pokazami w mobilnym planetarium pt. „Drogowskazy na niebie”, warsztatami CBK PAN, SKA, astronomicznymi oraz z tworzenia komety. Wybrane klasy uczestniczyły w warsztatach robotycznych oraz budowy rakiet. Część zajęć odbywała się na dwóch salach sportowych (warsztaty kometarne, kraterowania, CBK PAN i SKA) oraz w klasach lekcyjnych (Laboratorium Słońca, pokazy planetarium, warsztaty astronomiczne, rakietowe i robotyczne). A na sam koniec uczestnicy pikniku wyszli na boisko szkolne, gdzie odbyły się starty rakiet na wodę i powietrze zbudowanych własnoręcznie przez młodzież.

Przez cały czas trwania czterogodzinnej imprezy można było spotykać się z inżynierami pracującymi w Centrum Badań Kosmicznych PAN (warsztaty CBK PAN) oraz z przyszłymi inżynierami czyli obecnymi studentami Politechniki Warszawskiej ze Studenckiego Koła Astronautycznego (warsztaty SKA). Na tych spotkaniach młodzież mogła dowiedzieć się, jakie do tej pory zostały zbudowane w naszym kraju urządzenia na misje kosmiczne, czy i w jakich misjach kosmicznych Polska bierze udział, kto może zbudować satelitę czy łazika marsjańskiego i co zrobić, aby zostać inżynierem kosmicznym. Ponadto uczestnicy pikniku usłyszeli także po co nam te wszystkie badania kosmiczne i czy używamy na co dzień rzeczy zbudowanych na potrzeby misji kosmicznych.

Piknik to nie tylko „sucha” wiedza, ale także interaktywne eksperymenty. Można było bombardować Ziemię meteoroidami i innymi obiektami z kosmosu (warsztaty kraterowania), pomóc stworzyć kometę (warsztaty kometarne), uczestniczyć w eksperymentach fizycznych, np. z półkulami magdeburskimi, komorą próżniową czy wagami księżycową i wenusjańską (warsztaty SKA). Ponadto wybrane klasy mogły zbudować i zaprogramować roboty z klocków Lego Mindstrom (warsztaty robotyczne), czy pod okiem specjalistów zbudować własną rakietę (warsztaty rakietowe). Na sam koniec pikniku rakiet te zostały wystrzelone ku radości konstruktorów i licznie zgormadzonej widowni.


Miłośnicy obserwacji nieba wzięli udział w warsztatach (Laboratorium Słońca i Astronomiczne multimedialne warsztaty komputerowe), które pomogły im zrozumieć, jak poruszają się galaktyki, gwiazdy, planety i inne, mniejsze obiekty w kosmosie oraz dlaczego to wszystko się kręci.

Dyrekcja szkoły, nauczyciele i młodzież byli zadowoleni ze spotkania z kosmosem. Najbardziej wszystkim podobała się możliwość uczestniczenia w eksperymentach i poznawania kosmosu w praktyce.

Mamy nadzieję, że po naszym pobycie w szkole, część piknikowiczów „zarazi się” miłością do kosmosu i badań kosmicznych, i w przyszłości będą uczestniczyli w różnego rodzaju konkursach kosmicznych, a nawet że zwiążą swoje życie i kariery z Kosmosem.

Kontakt dla mediów:
Paweł Z. Grochowalski,
Tel.: 512 251 335,
E-mail: pawel@astroedukacja.org
http://orion.pta.edu.pl/kosmiczny-pikni ... um-na-woli

Załączniki:
Kosmiczny piknik w gimnazjum na Woli.jpg
Kosmiczny piknik w gimnazjum na Woli.jpg [ 98.69 KiB | Przeglądane 2875 razy ]
Kosmiczny piknik w gimnazjum na Woli2.jpg
Kosmiczny piknik w gimnazjum na Woli2.jpg [ 231.42 KiB | Przeglądane 2875 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 3 października 2015, 08:40 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Ceres w kolorze, ale białe plamy zostają

NASA opublikowała nowe, kolorowe obrazy topograficzne planety karłowatej Ceres, opracowane na podstawie zdjęć i pomiarów wykonanych przez sondę Dawn. Widać na nich dwie najbardziej zagadkowe struktury, zaobserwowane na jej powierzchni, tajemnicze białe plamy na dnie krateru Occator i równie zagadkową stożkową górę. Pochodzenia tych obiektów naukowcy wciąż nie są w stanie wytłumaczyć.

Zdjęcia, z pomocą kolorów obrazujące różnice wysokości powierzchni Ceres oraz najnowsze doniesienia na temat badań planety karłowatej przedstawiono podczas odbywającej się Nantes konferencji European Planetary Science. Ceres nie przestaje nas zachwycać i zadziwiać - podkreślił szef zespołu badawczego sondy Dawn, Chris Russell z University of California w Los Angeles.

Badacze przyznają, że dotychczas przeprowadzone eksperymenty i obserwacje przyczyniają się raczej do zwiększenia liczby pytań, niż odpowiedzi. Wciąż nie wiadomo, jakie jest pochodzenie jasnych plam obserwowanych na dnie krateru Occator, nie ma jasnego wytłumaczenia kształtu stożkowatej góry o wysokości sięgającej 6000 metrów. Jej zbocza są zaskakująco gładkie.

Nieregularny kształt kraterów na Ceres jest szczególnie interesujący, przypomina bowiem kratery, które obserwujemy na lodowym księżycu Saturna, Rei - mówi Carol Raymond z Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie. Są zupełnie inne, niż te, w kształcie spodków, które obserwowaliśmy na planetoidzie Westa - dodaje.
Kolejne zagadki przyniosły wyniki pomiarów z wykorzystaniem spektrometru neuronów i promieni gamma. Instrument wykrył trzy emisje wysokoenergetycznych elektronów, które mogą być wynikiem oddziaływania promieniowania słonecznego z powierzchnią Ceres. Zjawisko to na razie nie jest jednak w pełni zrozumiałe. To zaskakująca obserwacja i dopiero tworzymy hipotezy, które mogłyby to wyjaśnić - przyznał Russell.
Sonda Dawn jest w tej chwili na orbicie na wysokości 1470 kilometrów, z której wykonuje zdjęcia całej powierzchni Ceres. Pełny cykl obrazowania zajmuje około 11 dni, kierownictwo misji zaplanowało sześć serii zdjęć. Na przełomie października i listopada Dawn obniży swoją orbitę do najniższego poziomu 375 kilometrów. Sonda pozostanie na niej do końca misji, będzie zbierać dane i wykonywać zdjęcia do połowy 2016 roku.

Dawn to pierwsza w historii misja, która dotarła do planety karłowatej, a także pierwsza, która badała dwa różne ciała niebieskie. W 2011 i 2012 roku prowadziła obserwacje planetoidy Westa, 6 marca bieżącego roku weszła na orbitę Ceres.
Grzegorz Jasiński

http://www.rmf24.pl/nauka/news-ceres-w- ... Id,1896902

Załączniki:
Ceres w kolorze.jpg
Ceres w kolorze.jpg [ 107.41 KiB | Przeglądane 2867 razy ]
Ceres w kolorze2.jpg
Ceres w kolorze2.jpg [ 43.71 KiB | Przeglądane 2867 razy ]
Ceres w kolorze3.jpg
Ceres w kolorze3.jpg [ 185.17 KiB | Przeglądane 2867 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 3 października 2015, 08:40 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Łazik Curiosity nie może się zbliżyć do wody na Marsie. Bo złamie międzynarodowy traktat!

Michał Rolecki


Jeśli na Marsie jest woda, prędko do niej nie dotrzemy. Na pewno nie zrobi tego łazik Curiosity, choć jest bardzo blisko miejsca, gdzie woda może płynąć.

NASA na poniedziałkowej konferencji ogłosiła, że na powierzchni Marsa płynie woda. Naukowcy wykryli ją dzięki zdjęciom sondy Mars Reconnaissance Orbiter. Woda spływa po zboczach Czerwonej Planety sezonowo, gdy topnieje słony lód ukryty pod rdzawym pyłem.

Niestety, nieprędko do niej dotrzemy, aby móc pobrać próbki. I to mimo że po powierzchni Marsa pełza łazik Curiosity. A nawet mimo to, że znajduje się bardzo blisko miejsca, gdzie woda może płynąć.

W kosmosie bowiem nie można robić sobie, co się chce. Wszystko uregulowane jest międzynarodowymi traktatami. Podstawą jest "Układ o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi" z 1967 roku. To długa nazwa, więc w skrócie nazywany jest po prostu Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej.

Artykuł IX tego traktatu stanowi, że jeśli istnieje ryzyko zanieczyszczenia ciała niebieskiego, należy przedsięwziąć środki ostrożności, aby do tego nie dopuścić. Ponadto wszystkie misje kosmiczne obowiązują specjalne protokoły, mające na celu ochronę planety. W przypadku Marsa szczegółowy protokół określa, w jakich obszarach może wylądować i poruszać się próbnik. Im więcej o tej planecie wiemy, tym bardziej poszerza się strefa chroniona, w której nie wolno prowadzić badań.

Nie wolno prowadzić ich tam, gdzie jest na tyle ciepło lub mokro, że mogłoby występować marsjańskie życie. Łazikowi nie wolno też zbliżać się do czap polarnych, jaskini, regionów aktywnych wulkanicznie, a nawet obszarów, gdzie zalega lód.

Wszystko te środki ostrożności obowiązują, aby nie skazić ewentualnego życia na Marsie (jeśli, rzecz jasna, istnieje) ziemskimi bakteriami.

Co prawda przed startem wszystkie sondy są myte i sterylizowane, jednak ziemskie bakterie potrafią być bardzo odporne na działanie warunków kosmicznych: niskich temperatur i ciśnienia oraz wysokiego poziomu promieniowania. Na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przeżyły nawet dwa lata. W kosmosie mogłyby przeżyć także zwierzęta - wyjątkowo odporne niesporczaki.

Tego, czy na Marsie naprawdę płynie woda, dowiemy się dopiero, gdy zdobędziemy jej próbki. Łazikowi Curiosity nie wolno jednak w te miejsca się zbliżyć, żeby nie złamać traktatu, protokołów i nie zanieczyścić (ewentualnego) marsjańskiego życia ziemskimi mikroorganizmami, jakie mogą się na nim znajdować.

Ciekawostką jest to, że ewentualna załogowa misja na Marsa niewątpliwie zawlecze na tę planetę ziemskie bakterie. Nie chodzi o powierzchnię skóry astronautów - ci, gdy wyjdą na powierzchnię planety, będą zamknięci w skafandrach. Nasze bakterie, wirusy i grzyby unoszą się naokoło nas wraz z resztkami naskórka niczym chmura. Przy zakładaniu skafandra część z nich może na nim osiąść - a przecież astronautów przed wyjściem na powierzchnię planety nie można wysterylizować.

Ciekawe, czy do tego czasu uda się zmienić kosmiczny traktat, aby załogowa misja mogła zejść na powierzchnię Marsa.


http://wyborcza.pl/1,75400,18955155,jes ... rzemy.html

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 3 października 2015, 08:44 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Charon, jakiego nie widzieliście nigdy wcześniej. Zapierające dech w piersiach zdjęcie księżyca Plutona
look

NASA opublikowała najnowsze zdjęcia wykonane przez sondę New Horizons. Tym razem nie przedstawiają Plutona, ale jego największego satelitę - Charona. Kolorowe, wykonane w wysokiej rozdzielczości fotografie pokazują świat, na który nigdy wcześniej nie patrzyło ludzkie oko.


Oto Charon, największy księżyc Plutona. Obiega planetę karłowatą w sześć dni. Ma 1208 km średnicy - to tylko dwa razy mniej niż średnica Plutona. Jeszcze kilka miesięcy temu nie mieliśmy pojęcia, jak wygląda. Od połowy lipca wiemy - dzięki pierwszym zdjęciom sondy New Horizons. A teraz mamy szansę zobaczyć satelitę z bliska - na najdokładniejszych zdjęciach, jakie do tej pory wykonano.

Opublikowana w czwartek fotografia NASA przedstawia Charona w pełnej krasie. Sonda New Horizons wykonała ją tuż przed maksymalnym zbliżeniem do Plutona. Zdjęcie powstało ze złożenia obrazów zarejestrowanych w zakresie światła niebieskiego, czerwonego oraz podczerwieni. Najmniejsze detale, które widać na fotografii, mają średnicę 2,9 km.

Wielu naukowców NASA sądziło, że na powierzchni Charona zobaczy monotonny, pokryty kraterami krajobraz. W rzeczywistości Charon jest pokryty górami i kanionami, co dokładnie widać na zdjęciu. - Myśleliśmy, że prawdopodobieństwo znalezienia tak interesujących rzeczy na powierzchni satelity na krańcu Układu Słonecznego będzie niskie. Ale nie mogę być bardziej zadowolony z tego, co widzę - mówi Ross Beyer, geolog z zespołu New Horizons.

Ze zdjęcia wynika, że paleta kolorystyczna Charona nie jest tak zróżnicowana jak Plutona. Oko przykuwają dwa regiony. Czerwonawy obszar na samej północy, który nieformalnie nazwano Mordorem. I wielki kanion, który opasuje satelitę na wysokości równika. Jest cztery razy dłuższy i w niektórych miejscach dwa razy głębszy niż amerykański Wielki Kanion. Według naukowców to dowodzi, że w przeszłości na powierzchni satelity dochodziło do gwałtownych zjawisk geologicznych. - Wygląda, jakby skorupa Charona rozstąpiła się na pół - mówi John Spencer z NASA.

Druga fotografia przedstawia wycinek Charona, ale w jeszcze większym powiększeniu. Można na nim dostrzec detale o średnicy 800 m. Na górze fotografii widać rozległe, pocięte kanionami wyżyny. Na południe od wielkiego kanionu ustępują miejsca łagodnym równinom z młodszymi niż na północy kraterami. Ten region nazwano nieformalnie Vulcan Planum na cześć fikcyjnej planety Vulcan ze Star Treka.

I jeszcze zdjęcie, które przedstawia zarówno Plutona, jak i Charona. To właściwie dwie nałożone na siebie fotografie, które oddają rzeczywistą różnicę rozmiarów planety karłowatej i jej satelity, choć nie oddają realnej odległości między nimi. "Stworzyliśmy je, aby pokazać uderzające różnice w budowie Plutona i Charona" - opisuje NASA.

To nie ostatnie zdjęcia Charona. Kolejne fotografie, wykonane w jeszcze wyższej rozdzielczości, dopiero zostaną przesłane przez sondę New Horizons. Czuję, że zobaczymy na nich jeszcze bardziej niesamowitego Charona - mówi Hal Weaver z zespołu New Horizons.

http://wyborcza.pl/1,75477,18949167,cha ... ajace.html

Załączniki:
Charon.jpg
Charon.jpg [ 41.78 KiB | Przeglądane 2867 razy ]
Charon2.jpg
Charon2.jpg [ 90.37 KiB | Przeglądane 2867 razy ]
Charon3.jpg
Charon3.jpg [ 91.68 KiB | Przeglądane 2867 razy ]
Charon4.jpg
Charon4.jpg [ 59.21 KiB | Przeglądane 2867 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 3 października 2015, 08:45 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Wenus albo planetoidy - to cele kolejnych misji NASA

Tomasz Ulanowski

Amerykańska agencja kosmiczna wybrała pięć finałowych projektów w konkursie "Discovery" na misje kosmiczne przyszłości. Czterema z nich kierują kobiety.

Projektów startujących w konkursie - nadesłanych przez zespoły badawcze z całych Stanów Zjednoczonych - było aż 27. Zwycięzca, którego poznamy w przyszłym roku, będzie jeden (choć jest prawdopodobne, że NASA wybierze do realizacji dwie misje). Z dużym prawdopodobieństwem można też powiedzieć, że będzie to zwyciężczyni, bo czterema z pięciu finałowych projektów kierują kobiety.

Suzanne Smrekar z należącego do NASA Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) w Pasadenie proponuje wysłanie sondy na orbitę wokół Wenus, gdzie za pomocą radaru zbadałaby ona atmosferę i powierzchnię planety. Z kolei Lori Glaze z również należącego do NASA Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda w Greenbelt kieruje zespołem pracującym nad projektem próbnika, który zbadałby atmosferę Wenus, nurkując w niej przeszło godzinę.

Jeśli NASA zdecyduje się lecieć na Wenus, będzie to pierwsza amerykańska misja na tę planety od 1994 r. Wenus, badana niedawno przez europejską sondę Venus Express, to bliźniaczka Ziemi. Choć raczej bliźniaczka dwujajowa, bo choć wielkością jest zbliżona do naszego globu, to jest światem zupełnie innym - np. potężny efekt cieplarniany podgrzewa jej dzienną stronę do blisko 400 st. C.

Pozostałe trzy finałowe projekty to misje do planetoid.

Lindy Elkins-Tanton z Uniwersytetu Stanu Arizona w Tempe proponuje wysłanie misji do dużej planetoidy Psyche, która okrąża Słońce pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Naukowcy przypuszczają, że Psyche jest zbudowana z żelaza i niklu - może więc być niedoszłym jądrem planety, która z jakichś powodów została pozbawiona kolejnych warstw (płaszcza i skorupy).

Z kolei Amy Mainzer z JPL chciałaby wysłać w kosmos satelitę wypatrującego potencjalnie niebezpieczne planetoidy, które mogą znajdować się na kursie kolizyjnym z Ziemią. To ważna misja, biorąc pod uwagę, że dzięki niej możemy uniknąć losu dinozaurów zmiecionych z powierzchni Ziemi blisko 60 mln lat temu, po uderzeniu potężnego meteorytu w naszą dziś planetę.

Jedyny mężczyzna wśród finalistów, Hal Levison z Południowo-Zachodniego Instytutu Badawczego w Boulder, proponuje misję do planetoid trojańskich okrążających Słońce po orbitach zbliżonych do orbity Jowisza. O tych obiektach kosmicznych wiemy na razie niewiele.

Wśród przegranych projektów jest m.in. misja zbadania lodotrysków bijących z księżyca Saturna - Enceladusa. Naukowcy uważają, że pod lodową skorupą Enceladusa znajduje się ocean, w którym może istnieć życie.

Każdy z pięciu finałowych zespołów otrzyma po 3 mln dol. na dopracowanie swojego pomysłu. W przyszłym roku NASA przeznaczy na zwycięski projekt albo projekty w sumie blisko 500 mln dol.

NASA ogłasza konkurs "Discovery" co kilka lat. Wśród jego dotychczasowych zwycięzców jest m.in. sonda Dawn, która zbadała planetoidę Westę, a teraz bada Ceres, oraz kosmiczny teleskop Keplera, który znalazł już przeszło tysiąc planet poza Układem Słonecznym.


http://wyborcza.pl/1,75400,18945519,wen ... -nasa.html

Załączniki:
Wenus.jpg
Wenus.jpg [ 46.87 KiB | Przeglądane 2867 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ niedziela, 4 października 2015, 09:31 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Ponad 8 tysięcy zdjęć z Programu Apollo w sieci
Michał Rolecki


Przeglądanie zdjęć z programu Apollo nigdy wcześniej nie było tak łatwe. NASA udostępniła je na Flickerze.

Zdjęcia z programu Apollo były dostępne już wcześniej w archiwach NASA, ale ich przeglądanie przyprawiało o ból głowy. Pogrupowane były według rolek zużytych filmów, a na pierwszy rzut oka widać było tylko nazwy plików wraz z krótkimi opisami, co znajduje się na zdjęciu. Dopiero po kliknięciu na numer zdjęcia można było je obejrzeć w przeglądarce. Mało komu przychodziło to do głowy (chyba że musiał).

Nareszcie wszystkie te zdjęcia można obejrzeć bez najmniejszego problemu. Flickr to popularna platforma internetowa do publikacji zdjęć. NASA zdecydowała się tam umieścić wszystkie zdjęcia z programu Apollo, w tym z lądowania pierwszych ludzi na Księżycu.

Pierwsze, co przychodzi na myśl po obejrzeniu zdjęć, to słowo "vintage": większość fotografii jest nieco blada i pożółkła. Doskonale uzmysławia to, że w przyszłym roku minie pół wieku od rozpoczęcia programu Apollo w 1966 r.

Najciekawsze naszym zdaniem zdjęcia z programu Apollo załączyliśmy w galerii u góry artykułu. Publikowaliśmy je także w lipcu tego roku w naszej galerii dużych zdjęć z okazji 46. rocznicy pierwszego lądowania człowieka na Księżycu.

Wszystkie zdjęcia z programu Apollo na Flickerze można zobaczyć pod adresem https://flic.kr/ps/35BegA lub https://www.flickr.com/photos/projectapolloarchive.

Ostrzegamy, że przeglądanie może okazać się wciągające, a stron do przejrzenia jest prawie sto. Miłego wieczoru (a być może i nocy)!

Jeśli jednak nie chcecie marnować zbyt wiele czasu i zobaczyć tylko chwile z lądowania pierwszych ludzi na Księżycu, to znajdziecie je w odpowiednim albumie: "Apollo 11 Magazine 40/S".


http://wyborcza.pl/1,75400,18959817,pon ... sieci.html

Załączniki:
Ponad 8 tysięcy.jpg
Ponad 8 tysięcy.jpg [ 154.14 KiB | Przeglądane 2857 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 5 października 2015, 18:05 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Uczniowie z Jasła odkrywają trzy nowe planetoidy
Uczniowie Zespołu Szkół Miejskich nr 3 w Jaśle w ramach organizowanego przez międzynarodową instytucję „Hands-On Universe” programu Pan-STARRS trwającego od 16.01 do 20.02.2015 odkryli 3 nowe planetoidy.

Noszą one tymczasowe nazwy 2015 BB218 (K. Moskal, K. Żołądź, P. Bunar, W. Śliwa); 2015 BF26 (K. Moskal, K. Żołądź, S. Michałowski) oraz 2015 BL103 (K. Moskal, P. Bunar, K. Żołądź). W akcji poszukiwania uczestniczyliśmy wspólnie ze Zespołem Szkoły i Gimnazjum im. W. Orkana w Niedźwiedziu koordynowanym przez pana Mariana Talara i jego uczniami P. Mrowcą, T. Gnieckim, K. Ogielą i A. Krzan, którzy są współodkrywcami.

Odkrycia te są jednymi z 5 nowych polskich odkryć w tej kampanii poszukiwania.

Zobacz zdjęcie „Young students from Poland who participated in one of last years campaigns” na stronie iasc.hsutx.edu

Uczniowie z Jasła mają już na koncie podobne sukcesy – we wrześniu 2012 roku odkryli asteroidę 2012 SC21 zaś w 2013 roku odkryli asteroidę 2013 EY77, w 2014 roku 2014 QF139

Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.


Źródło: Koło Astronomiczne Zespołu Szkół Miejskich nr 3
http://www.gim2jaslo.edu.pl/kolka/astro ... etoidy.php

http://orion.pta.edu.pl/uczniowie-z-jas ... planetoidy
Uczniowe z Polski - łowcy komet.
Źródło: http://iasc.hsutx.edu/index.html

Załączniki:
Uczniowie z Jasła odkrywają trzy nowe planetoidy.jpg
Uczniowie z Jasła odkrywają trzy nowe planetoidy.jpg [ 53.54 KiB | Przeglądane 2840 razy ]
Uczniowie z Jasła odkrywają trzy nowe planetoidy2.jpg
Uczniowie z Jasła odkrywają trzy nowe planetoidy2.jpg [ 32.45 KiB | Przeglądane 2840 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 5 października 2015, 18:05 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Uczniowie z Jasła ruszają na podbój Kosmosu!
Ziemia jest cząstką Wszechświata, warto więc zgłębiać o nim wiedzę. Od kilku lat uczniowie ZSM Nr 3 w Jaśle aktywnie uczestniczą w pracach badawczych nad Kosmosem. Jednym z tegorocznych przedsięwzięć astronomicznych był udział gimnazjalistów w projektach edukacyjnych realizowanych w ramach Jasielskiej Ligii Naukowej z LOTOSEM. Pierwszy z zespołów badawczych w składzie: Szymon Michałowski, Mateusz Koba i Natalia Wróbel za cel postawił sobie znalezienie odpowiedzi na pytanie: „Jak możemy znaleźć i zbadać meteoryty w Jaśle?” Drugi zespół, w którym współpracowały Julia Passowicz, Paulina Bunar i Katarzyna Żołądź, próbował rozwiązać problem: „W jaki sposób możemy wykorzystać teledetekcję w życiu codziennym mieszkańców Jasła?” Opiekę merytoryczną nad grupami sprawowała pani Jadwiga Moskal – nauczycielka geografii. Efekty swoich prac badawczych oba zespoły zaprezentowały 12 czerwca 2015 w auli ZSM Nr 3 w Jaśle przed komisją konkursową. Najlepsze projekty zostały nagrodzone podczas uroczystej gali w WSZ w Jaśle 17 czerwca 2015 r. Wśród wyróżnionych prac znalazł się projekt zespołu ligowego zajmującego się teledetekcją.

Innym przykładem działań na polu astronomii było prowadzenie systematycznych obserwacji nieba w ramach programu Pan-STARRS trwającego od 16.03 do 20.04.2015. W tej edycji programu zespoły z Polski odkryły 2 nowe planetoidy. Wśród odkrywców znaleźli się uczniowie Zespołu Szkół Miejskich Nr 3 w Jaśle (Wiktoria Śliwa i Katarzyna Żołądź z Gimnazjum Nr 2 oraz Kinga Moskal z Integracyjnej Szkoły Podstawowej Nr 12), którym udało się odnaleźć jeden nowy obiekt w Kosmosie. Odkryta asteroida otrzymała tymczasowe oznaczenie 2015 FR100. Współodkrywcami planetoidy są uczniowie z Zespołu Szkoły i Gimnazjum im. W. Orkana w Niedźwiedziu koło Limanowej: P. Mrowca, T. Gniecki, K. Ogiela i A. Krzan działający pod opieką pana Mariana Talara. Drugie polskie odkrycie w tej edycji programu Pan-STARRS to planetoida 2015 FX11 znaleziona przez zespół w składzie: A. Dolacka, M. Korzeniewski i K. Świerzyńska (Gimnazjum Miejskie w Sierpcu) oraz P.Czajkowski, P. Pylko i E. Wolkowycka (III LO Białystok).

Uczniowie z ZSM Nr 3 w Jaśle mają już na koncie podobne sukcesy: we wrześniu 2012 roku asteroidę 2012 SC21 odkrył Szymon Michałowski wraz z nauczycielką Jadwigą Moskal, w 2013 roku asteroidę 2013 EY77 odkryli Jakub Jasiewicz i Kamil Pisany (Gimnazjum Nr 2) oraz Szymon Michałowski (ISP 12).W sierpniu 2014 roku planetoidę 2014 QF139 odkryły Kinga Moskal z ISP12 i Katarzyna Żołądź z Gimnazjum Nr 2. W lutym 2015 roku nasi uczniowie odkryli trzy kolejne planetoidy: 2015 BB218 (Kinga Moskal - ISP12, Katarzyna Żołądź, Paulina Bunar i Wiktoria Śliwa - Gimnazjum Nr 2), 2015 BF26 (Kinga Moskal - ISP12, Katarzyna Żołądź i Szymon Michałowski – Gimnazjum Nr 2) oraz 2015 BL103 (Kinga Moskal - ISP12, Paulina Bunar i Katarzyna Żołądź – Gimnazjum Nr 2).


Kolejną okazją do zgłębiania wiedzy o Kosmosie stało się Święto Szkoły. Zebrani w auli uczniowie Integracyjnej Szkoły Podstawowej Nr 12 w Jaśle obejrzeli prezentację o ciałach niebieskich przygotowaną przez panią Jadwigę Moskal, która starała się pokazać dzieciom różnorodne rodzaje ciał niebieskich i wskazać różnice miedzy nimi. Uczniowie zapoznali się m. in z informacjami o kometach, gwiazdach, planetach, Księżycu. Szczególnie dużo czasu pani Moskal poświęciła na zaprezentowanie różnych rodzajów galaktyk. Następnie uczniowie w grupach rysowali kredą obiekty kosmiczne na chodniku wokół szkoły. Dodatkową atrakcją tego dnia stała się możliwość oglądania najbliższej gwiazdy za pomocą szkolnego teleskopu 90mm. Obserwacje te były nadzorowane przez pana Wacława Moskala – prezesa krośnieńskiego Oddziału PTMA.

Rok szkolny 2014/2015 dostarczył uczniom ZSM Nr 3 w Jaśle naprawdę wielu okazji do rozwijania zainteresowań astronomicznych. Kolejne wyzwania przed nimi już we wrześniu wraz ze wznowieniem po wakacyjnej przerwie działalności szkolnego koła „Przez trudy do gwiazd”.

Jadwiga Moskal

Odkrycia polskich uczniów: Planetoidy: 2015 FR100, 2015 FX11, 2012 SC21, 2013 EY77, 2014 QF139, 2015 BB218, 2015 BF26, 2015 BL103
http://orion.pta.edu.pl/uczniowie-z-jas ... oj-kosmosu

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 5 października 2015, 18:07 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

"Marsjanin". Ile w nim science, a ile fiction?
Michał Rolecki


Autor książki, na której oparty jest film, zbadał zagadnienia z zakresu astronomii, fizyki lotów kosmicznych oraz ich historię. Czy w "Marsjaninie" są naukowe wpadki? Są.

"Marsjanin" ma niezwykłą historię - autor książki Andy Weir, informatyk, jest synem fizyka. Chciał, aby jego dzieło było realistyczne i nie zawierało naukowych nieścisłości. Pierwotnie publikował swoją powieść w odcinkach, sprzedając każdy po 99 centów na Kindle'a, a pisząc każdy rozdział, gruntownie badał zagadnienia z zakresu astronomii, fizyki lotów kosmicznych oraz ich historię. Ale i on, i twórcy filmu nie uniknęli naukowych nieścisłości.

Marsjański huragan to letni wietrzyk. Rakiety nie przewróci

Pierwszą i chyba najpoważniejszą z nich, bo zasadza się na niej fabuła "Marsjanina", jest wiatr na Marsie. W rzeczywistości wieją tam dość szybkie wiatry, ale trudno nazwać je silnymi. Ciśnienie na powierzchni Czerwonej Planety jest tak niewielkie, że nawet wiatr pędzący z prędkością huraganu nie jest w stanie unieść nic więcej poza pyłem.

- Burze pyłowe występują na Marsie, a wiatry wieją wtedy z prędkością ponad 160 km/h - mówi portalowi IFLS Dave Lavery, szef programu badań Układu Słonecznego w NASA, który był konsultantem przy produkcji filmu. - Ale wiatr o tej prędkości na Marsie ze względu na to, że jego atmosfera jest bardzo rozrzedzona, ma taki sam pęd i wywiera takie samo ciśnienie jak wiatr o prędkości 18 km/h na Ziemi. Nie będzie miał więc tyle energii, żeby unosić przedmioty, tak jak przedstawiono to w książce i filmie.

Autor powieści przyznaje, że burza piaskowa jest bardziej fiction niż science, a wykorzystał ją po to, aby móc pozostawić bohatera na Marsie. Na zmianę tego kluczowego elementu nie zdecydowali się też filmowcy. Trudno, tę nieścisłość trzeba przeboleć. Dalej jest już lepiej.

Ile się leci na Marsa? I dlaczego tak długo

"Marsjanin" jest bowiem wyjątkowo dokładny, jeśli chodzi o fizykę lotów kosmicznych. Zgadzają się tam wszystkie parametry, które autor dokładnie wyliczał. Przy dzisiejszym stanie techniki rzeczywiście lot na Marsa trwałby około ośmiu miesięcy.

Prawdą jest także, że liczy się wzajemne położenie obu planet - przy niesprzyjającym układzie podróż się wydłuża albo trzeba zużyć więcej paliwa.

Ziemniaczana dieta. Czemu nie

Zgadza się też to, że marsjańską glebę można wykorzystać do hodowli roślin. Pozwala na to jej podobny do ziemskiego skład chemiczny. - NASA prowadziła takie eksperymenty - mówi Dave Lavery - i jest to możliwe.

Ale czy Mark Watney mógłby przeżyć na samych ziemniakach? Nawet obliczywszy dokładnie, ile potrzebuje kalorii i ile mu dostarczą? Teoretycznie tak, choć jest to bardzo uboga dieta (wzbogacenie jej witaminami to rzeczywiście dobry pomysł).

Specjaliści z amerykańskiego stowarzyszenia rolniczego komentują dla "ScienceDaily", że uprawa ziemniaków w połączeniu z uprawą roślin strączkowych byłaby jednak znacznie lepszym pomysłem. Rośliny strączkowe współżyją z bakteriami wiążącymi azot z powietrza, więc nawożenie ziemniaków odchodami mogłoby być zbędne. Rośliny strączkowe wzbogaciłyby dietę Watneya w białko. A ich dodatkową zaletą jest to, że do uprawy potrzebują stosunkowo niewiele wody.

W przeciwieństwie do ziemniaków, których jadalne są tylko bulwy (łodygi i liście zawierają trującą solaninę), z roślin strączkowych można zjeść nie tylko zawartość strąków, lecz także łodygi i liście. To dodatkowo wzbogaciłoby dietę mężczyzny w błonnik i witaminy.

Skąd wziąć wodę

Odnośnie do wody - książka i film powstały, zanim NASA ogłosiła, że na Marsie może płynąć woda, ale nawet przed tym odkryciem wiadomo było, że istnieje w postaci lodu, i to nie tylko na biegunach, ale także w średnich szerokościach geograficznych. Prościej byłoby topić marsjański lód (lub zbierać wodę), niż produkować ją z rakietowego paliwa, jak robi to Watney.

Promieniowanie. To jest dopiero problem!

Na koniec promieniowanie kosmiczne. Nadmuchiwany habitat wydaje się niegłupim pomysłem, ale co z ochroną przed promieniowaniem? Na ziemi chroni nas przed nim pole magnetyczne i atmosfera. Na Marsie pole magnetyczne jest znacznie słabsze (występuje tylko lokalnie - nie ma tam globalnego pola dipolowego jak wokół Ziemi), atmosfera - dużo rzadsza.

W rzeczywistości, aby uchronić się przed skutkami promieniowania, astronauci na Marsie prawdopodobnie musieliby zamieszkać pod jego powierzchnią. Na pewno byłoby to znacznie tańsze (i prostsze) niż budowa schronienia na powierzchni z wykorzystaniem chroniących przed promieniowaniem materiałów. Niekiedy eksperci sugerują, że praktyczną osłonę można byłoby zrobić z zapasów wody pitnej, rozmieszczonej w cysternach na ścianach habitatu.


http://wyborcza.pl/1,75400,18965968,mar ... ction.html

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 5 października 2015, 18:08 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Galaktyka Andromedy i nasza Droga Mleczna na kursie kolizyjnym. Spotkanie szybciej niż sądzono
Naszą sąsiadkę, Galaktykę Andromedy, otacza ogromna chmura gorącego gazu, która może pochłonąć Drogę Mleczną znacznie wcześniej niż przypuszczano. Tak wynika z najnowszych analiz dokonanych dzięki możliwościom obserwacyjnym teleskopu Hubble'a.
Nasza dotychczasowa wiedza ograniczała się do świadomości istnienia dwóch galaktyk, które miały się ze sobą zderzyć za około cztery miliardy lat. To wydarzenie jest nieuniknionym efektem kolizyjnego kursu obu galaktyk. Jednak właśnie okazało się, że fragmenty halo o rozmiarach milionów lat świetlnych, które odkryto wokół Andromedy, wejdą w obszar zamieszkiwanej przez nas Drogi Mlecznej dużo wcześniej niż się spodziewaliśmy.
Zjawisko galaktycznego halo jest nam znane, lecz w przypadku Andromedy jest ono większe i bardziej masywne od innych znajdujących się w pobliżu Drogi Mlecznej. To halo może zawierać połowę całej masy generowanej przez eksplodujące supernowe w obrębie galaktyki od jej powstania. Nic więc dziwnego, że jest około 1000 razy bardziej masywne niż początkowo zakładano.
Spotkanie galaktyk już mogło nastąpić
Istnieje także szansa, że obie galaktyki już teraz mają ze sobą kontakt. Taki scenariusz może okazać się rzeczywistością, o ile Droga Mleczna posiada podobne halo.
Jeżeli tak jest, to aktualnie szacowana szczelina 2,5 milionów lat świetlnych pomiędzy obiema galaktykami mogła już zostać objęta gazami otaczającymi galaktyki, a ich krawędzie się ze sobą mieszają.
Absorbowane światło kwazarów
Dane na temat galaktyki Andromedy zostały zebrane na podstawie obserwacji kwazarów (gwiazdopodobnych obiektów emitujących fale radiowe) w ciągu ostatnich kilku lat. Naukowcy odkryli obniżenie jasności kwazarów tam, gdzie światło przechodzi przez obszar, w którym - jak teraz wiemy -znajduje się galaktyczne halo. Kwazary poza tym obszarem nie wykazały takiego spadku jasności.
Na podstawie analiz zakresu światła ultrafioletowego, które jest absorbowane przez halo, badacze byli w stanie określić, że gazy tworzące otoczkę są cięższe od wodoru i helu. Oznacza to, że jedynym prawdopodobnym źródłem są supernowe, które wybuchają na poziomie głównego dysku galaktyki, a materiał jest wydalany na zewnątrz.
Co dwie galaktyki to nie jedna
Andromeda ma dwukrotnie więcej gwiazd niż posiada Droga Mleczna i jest największą galaktyką w Grupie Lokalnej Galaktyk. W obliczu nadciągającego spektakularnego połączenia już w ciągu kilku milionów lat stanie się ona jeszcze potężniejsza. Jeżeli zastanawiacie się, czy coś grozi Ziemi, to uspokajamy - Układ Słoneczny nie powinien się szczególnie mocno zmienić.
Źródło: fromquarkstoquasars.com
Autor: ab/map
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pog ... 0,1,0.html

Załączniki:
Galaktyka Andromedy i nasza Droga Mleczna na kursie kolizyjnym.jpg
Galaktyka Andromedy i nasza Droga Mleczna na kursie kolizyjnym.jpg [ 73.5 KiB | Przeglądane 2840 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ wtorek, 6 października 2015, 08:14 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

W najnowszym numerze "Nauki dla Każdego" 6 października

red

Rudy jak rydz. Czemu rudzi bardziej cierpią?
Rudy - taki piękny kolor jesieni. A wiecie, że kobiety o rudych włosach potrzebują przed operacją o 20 proc. więcej środków znieczulających niż brunetki bądź blondynki?

Polak potrafi. Wynalazek. Bioimplant na ratunek kościom
BIOIMPLANT to innowacyjna proteza tworzoną na potrzeby osób z ubytkami kości

Gorące spory o nieskończone zbiory
Jak objaśnić świat w 60 sekund. O czym opowiem w najbliższy czwartek w Koperniku

Curiosity nie zaspokoi naszej ciekawości
Żaden z marsjańskich łazików nie może dotknąć i przebadać odkrytej tam niedawno wody. Dlaczego?

Atomowe grzyby. Czy wyrosną jeszcze na Ziemi?
Nawet niewielki lokalny konflikt jądrowy mógłby zachwiać cywilizacją. Nie mówiąc już o wojnie supermocarstw

Grzyby. Przewodnik użytkownika
Bywają ogromne i niezwykle rozrzutne - zajmują pod ziemią całe kilometry kwadratowe i jednorazowo rozsiewają biliony zarodników. Lubią nas zwodzić i mylić, a taka pomyłka może się skończyć dla nas tragicznie. Są jednymi z bardziej tajemniczych istot na Ziemi - dziś uważamy je za bliższe zwierzętom niż roślinom. Zdradzamy Wam kilka ich sekretów

Co robi Alicja w krainie grzybów?
Scena, w której dziewczynka na przemian robi się mała i wielka, to opis wizji po zjedzeniu muchomora

Co nauka zawdzięcza islamowi
Uczeni arabscy rozwinęli wiedzę antyku o matematyce, astronomii, geografii czy medycynie. Nauka rozkwitła na nowo. A potem wszystko się skończyło. Dlaczego?

Jak fizycy radzą sobie z zaplątanymi słuchawkami
Niezależnie od tego, jak starannie je schowasz, gdy je ponownie wyciągniesz, masz przed sobą plątaninę kabli, której nie sposób rozsupłać. Co można na to poradzić?

Czy magnes może mieć jeden biegun? Na tropie magnetycznego jednorożca
Najbardziej poszukiwany surowiec we Wszechświecie? Monopol magnetyczny. Jak dotąd nie udało nam się go znaleźć. Jedna z hipotez mówi, że po prostu się spóźniliśmy. Cały zapas zabrała cywilizacja pozaziemska

Dokąd zmierza muzyka?
Siłą klasycznej muzyki jest rezonans pomiędzy ośrodkiem słuchu w mózgu a liczbowymi stosunkami opisującymi odległości dźwięków w skali. Gdzieś między toniką a dominantą skali tkwi wiedza o ludzkiej potrzebie piękna

Wielkie pytania małych ludzi. Czy Wszechświat powstanie na nowo?
Zadziwia mnie, że w małych głowach mogą pomieścić się aż tak wielkie myśli. O, takie jak u sześcioletniego Artura, syna pani Anny. "Mój syn boi się, że wszystko kiedyś przestanie istnieć" - napisała mama chłopaka. Z tego powodu Artur chce wiedzieć, "czy Ziemia i cały Wszechświat na nowo powstaną"

Mój własny mikrobiom. Co się gnieździ w człowieku
Ja, człowiek, czy raczej my, ludzki holobiont? "Ja i pchły moje" - mawiał Zagłoba i wcale nie był daleki od prawdy. Bo tak naprawdę nie jesteś sam i nigdy o tym nie zapominaj

Technogadżet
Najlepszy sprzęt Google'a, lista zakupów w w smartfonie i zachowanie twarzy na Facebooku

To zwierzę mnie bierze. W czasie suszy bobry cierpią
"Szkodniki" - taki epitet rzucany pod adresem bobrów można przeczytać albo usłyszeć całkiem często. Wiadomo: wycinają drzewa, rozkopują groble, kopią nory, w które wpadają ciągniki. No i zalewają, a właściwie zatrzymują wodę. Dlatego myślę, że pora porzucić to słownictwo i przeprosić się z bobrami. To nasi dobrodzieje

Co jest grane naukowo
Bajeczne kolory koron drzew mają szansę wychynąć dopiero na jesieni, mimo że część z nich jest obecna w liściach już w lecie

Poprzedni numer "Nauki dla Każdego" - 29 września


http://wyborcza.pl/1,145452,18973266,w- ... rnika.html

Załączniki:
Nauka.jpg
Nauka.jpg [ 37.57 KiB | Przeglądane 2835 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ wtorek, 6 października 2015, 08:26 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Niebo w końcu pierwszej dekady października 2015 roku
Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Wenus, Mars, Jowisz i Merkury w końcu pierwszej dekady października 2015 r. Animację wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher
Źródło: StarryNight
Pierwszy tydzień w całości należący do października będzie jeszcze bardziej dopingował do porannego wstawania, niż tygodnie poprzednie, ponieważ do zbliżających się do siebie planet Wenus, Mars i Jowisz dołączy planeta Merkury, a niedaleko wszystkich czterech planet dodatkowo przejdzie zmierzający do nowiu Księżyc. Dzięki temu w trakcie nocy można dostrzec wszystkie planety Układy Słonecznego, gdyś wieczorem, nisko nad południowo-zachodnim widnokręgiem, słabo widoczny, ale jednak, jest Saturn, natomiast przez całą noc można obserwować Urana, będącego prawie w opozycji do Słońca. Niewiele krócej widoczna jest planeta Neptun, która miała opozycję miesiąc temu.

W nadchodzących kilku dniach Księżyc będzie się pojawiał na nieboskłonie dopiero w drugiej części nocy i każdej kolejnej nocy coraz później. Tydzień Srebrny Glob zacznie w gwiazdozbiorze Bliźniąt od ostatniej kwadry (przypadającej dokładnie w niedzielę 4 października o godz. 23:06, prawie w tym samym momencie nastąpił wschód naturalnego satelity Ziemi). Potem Księżyc odwiedzi jeszcze gwiazdozbiory Raka, Lwa, Sekstantu, ponownie Lwa, aż w niedzielny poranek dotrze do gwiazdozbioru Panny, wschodząc już tylko niecałe 2 godziny przed Słońcem. Po drodze minie on kilka jasnych gwiazd i cztery jasne planety Układu Słonecznego, w kolejności Wenus, Marsa, Jowisza i Merkurego. Ta ostatnia planeta w piątek 16 października osiągnie maksymalną elongację zachodnią (ponad 18° od Słońca) i do końca tego miesiąca będzie ją można obserwować na porannym niebie tuż przed świtem, nisko nad wschodnim widnokręgiem. Na początku tygodnia przed południem można próbować dostrzec Księżyc na dziennym niebie. Początkowo będzie on wysoko na północnym zachodzie, potem stopniowo będzie zbliżał się do Słońca, zmniejszając swoją fazę i blask, stąd każdego kolejnego dnia będzie on trudniejszym celem do odnalezienia.

Poniedziałkowy poranek, godzinę przed wschodem Słońca (na tę porę pokazane są mapki animacji) Księżyc przywita na wysokości ponad 50°, na tle gwiazdozbioru Bliźniąt, a jego tarcza będzie oświetlona w 47%. Prawie 6° na zachód od niego (na godz. 2) świecić będzie Alhena, czyli trzecia co do jasności gwiazda tej konstelacji, której jasność obserwowana to +1,9 wielkości gwiazdowej. W tym samym czasie 15° prawie dokładnie pod Księżycem będzie się znajdował Procjon, czyli najjaśniejsza gwiazda Małego Psa, świecąca blaskiem +0,4 magnitudo.

Następnej nocy, we wtorek 6 września faza Księżyca spadnie do 37% i przetnie on linię, łączącą Procjona z Polluksem z Bliźniąt, czyli β Gem, choć jest to najjaśniejsza gwiazda tej konstelacji (świecąca blaskiem +1,2 mag). O godzinie podanej na mapce od Polluksa Srebrny Glob będzie oddalony o prawie 14°, natomiast Procjon będzie o 3° bliżej.

W poranek środowy naturalny satelita Ziemi będzie wędrował przez gwiazdozbiór Raka w fazie 28%. Cienki już sierp Księżyca nie będzie mocno przeszkadzał w obserwacjach, stąd można będzie go wykorzystać do odszukania dwóch znanych gromad otwartych gwiazd w tej konstelacji, czyli M44, która będzie się znajdowała jakieś 6,5 stopnia na północ od Księżyca oraz M67, oddalonej o mniej niż 3° (a o godzinie podanej na mapce ok. 2°, choć już wtedy będzie za jasno na jej obserwacje).

Czwartek 8 października będzie pierwszym porankiem, w którym Księżyc zbliży się do planety Układu Słonecznego. Będzie to najjaśniejsza z nich, czyli Wenus. O godzinie podanej na mapce tarcza Księżyca będzie oświetlona już tylko w 19%, a drugą planetę od Słońca będzie dzieliło od niej około 7°. Jednocześnie niecałe 2° od Srebrnego Globu, prawie w tym samym kierunku, co Wenus, świecić będzie gwiazda o Leonis (jasność obserwowana +3,6 magnitudo), która później zostanie zakryta przez Księżyc. Jednak stanie się to dopiero po godz. 10 naszego czasu i będzie trudne do zaobserwowania ze względu na jasne tło nieba. Sama Wenus minie w tym tygodniu Regulusa. Najbliżej siebie - w odległości 2,5 stopnia - oba ciała niebiańskie będą się znajdowały w piątek 9 października. Planeta wciąż świeci bardzo jasno, blaskiem -4,5 magnitudo, a do końca tygodnia jej tarcza zmaleje do 29", zwiększając jednocześnie fazę do 42%.

Dobę później faza Księżyca spadnie do 12%, przesunie się on kilkanaście stopni na południowy wschód i Wenus będzie już po prawej stronie Księżyca, ale w odległości tylko 4,5 stopnia. Natomiast wciąż po lewej stronie naturalnego satelity Ziemi będą planety Mars i Jowisz, dystans między którymi z dnia na dzień wyraźnie się będzie zmniejszał. Do końca tygodnia spadnie on poniżej 3°.

Pierwsza z wymienionych planet nadal świeci blaskiem +1,8 wielkości gwiazdowej i o godzinie podanej na mapce dla tego dnia będzie się znajdowała około 6° na lewo od tarczy Księżyca, zaś druga - 3° dalej, na godzinie 8. Jowisz też na razie zwiększa swój blask praktycznie niezauważalnie, tak samo jak i swoją średnicę kątową, która wynosi 32" (jest już zatem zauważalnie większa od średnicy Wenus).

Jowisz ze swoimi księżycami przebywa coraz dłużej na nocnym niebie, zatem wśród jego księżyców galileuszowych można obserwować coraz więcej zjawisk. Tym razem z terenu Polski będzie można zaobserwować (lista na podstawie strony Sky and Telescope):
• 6 października, godz. 3:54 - od wschodu Jowisza cień Io na tarczy planety (przy wschodnim brzegu), Io tuż na wschód od tarczy
• 6 października, godz. 4:02 - wejście Io na tarczę Jowisza,
• 6 października, godz. 5:40 - zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
• 6 października, godz. 6:20 - zejście Io z tarczy Jowisza,
• 7 października, godz. 5:02 - minięcie się Io (S) i Europy (N) w odległości 4", 20" na wschód od brzegu tarczy planety,
• 7 października, godz. 5:38 - wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
• 7 października, godz. 6:58 - wejście Europy na tarczę Jowisza,
• 9 października, godz. 4:54 - wyjście Europy zza tarczy Jowisza,
• 11 października, godz. 6:30 - wyjście Kallisto zza tarczy Jowisza,
• 11 października, godz. 6:34 - wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza.


W sobotę 10 października sierp Księżyca będzie już bardzo cieniutki, gdyż jego tarcza będzie oświetlona w zaledwie 7%. Ale ze względu na korzystne nachylenie ekliptyki do widnokręgu o tej porze roku i doby Księżyc na północnej półkuli Ziemi można obserwować prawie do samego nowiu. W opisywanym momencie Księżyc będzie się znajdował na wysokich (biorąc pod uwagę fazę) 15° nad horyzontem. Nadal blisko niego będą się znajdowały planety Układu Słonecznego. Oczywiście najbliżej będą Jowisz i Mars - w odległości odpowiednio 5 i 8 stopni nad Księżycem, ale Wenus będzie świecić tylko 15° na zachód od niego (na godz. 1), zaś w takiej samej odległości, tyle że na wschód (na godz. 8) odnaleźć będzie można Merkurego. Pierwsza planeta od Słońca będzie się wtedy znajdowała na wysokości ok. 4° nad wschodnim widnokręgiem i będzie świecić z jasnością +0,6 magnitudo. Dodatkowo, tylko niewiele ponad 2,5 stopnia na północny zachód od Wenus świecić będzie Regulus, czyli najjaśniejsza gwiazda Lwa (jasność obserwowana +1,3 mag). Zatem już standardowym obiektywem o ogniskowej 50 mm da się zarejestrować cztery planety i Księżyc (a dodając Ziemię - nawet 5 planet!).

Niedzielny poranek również będzie wart tego, aby przywitać go na zewnątrz, z aparatem fotograficznym na statywie. Co prawda na Księżyc i Merkurego będzie trzeba zaczekać do godziny 5:30, ale jeśli tylko będzie odpowiednia pogoda nie należy żałować wczesnej pobudki. Tego ranka tarcza Księżyca będzie oświetlona w 3%, a godzinę przed wschodem Słońca (czyli ok. godz. 6) wzniesie się ona na wysokość ponad 6°. Tylko 3° na wschód od niej (na godz. 8) świecić będzie planeta Merkury, której blask zwiększy się do prawie 0,3 wielkości gwiazdowej. Para Jowisz - Mars świecić będzie ponad 15° na północny zachód od Księżyca, zaś Wenus - kolejne 11° dalej prawie w tym samym kierunku.

Merkury, tak samo jak Wenus, podczas widoczności porannej oddala się od Ziemi, a stąd każdej kolejnej doby jego tarcza będzie maleć, a faza - rosnąć. Wraz ze wzrostem fazy rosnąć będzie także jasność tej planety. W czwartek 8 października, pierwszego poranka, kiedy można próbować obserwować Merkurego, na godzinę przed wschodem Słońca będzie on się wznosił na wysokości niecałych 2°, gdzie będzie świecił z jasnością +1,3 magnitudo. W tym czasie jego tarcza będzie miała średnicę 9" i fazę 16%. Jasność Merkurego będzie szybko rosnąć i w niedzielę 11 października będzie on świecił blaskiem +0,4 magnitudo, przy czym jego tarcza zmaleje do 8", zaś faza urośnie do 30%.
Mapka pokazuje położenie Saturna w końcu pierwszej dekady października 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
W przeciwieństwie do nieba porannego, na niebie wieczornym dzieje się niewiele. Z jasnych planet widoczny jest tam tylko Saturn i to bardzo słabo. Planeta zachodzi już przed zapadnięciem nocy astronomicznej, a na początku zmierzchu żeglarskiego (Słońce 12° pod horyzontem) zajmuje ona pozycję na wysokości 5° nad widnokręgiem. Saturn świeci z jasnością +0,6 magnitudo i w tym tygodniu zbliży się do gwiazdy Graffias ze Skorpiona na odległość mniejszą, niż 2°.
Mapka pokazuje położenie planet Neptun i Uran w końcu pierwszej dekady października 2015 roku
Mapkę wykonano w GIMP-ie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Dodał: Ariel Majcher

Źródło: StarryNight
Zdecydowanie korzystniejsze są warunki obserwacyjne dwóch ostatnich planet Układu Słonecznego, czyli Urana i Neptuna. Pierwsza z wymienionych planet w poniedziałek 12 października znajdzie się w opozycji do Słońca, zatem najbliższe kilkanaście dni będzie najkorzystniejszym okresem do obserwacji tej planety w całym bieżącym sezonie obserwacyjnym. Uran wschodzi obecnie wraz z zachodem Słońca i zachodzi wraz z jego wschodem, świecąc blaskiem +5,7 wielkości gwiazdowej, czyli z dala od świateł miejskich można go próbować dostrzec bez pomocy przyrządów optycznych. W tym tygodniu Uran będzie wędrował niecały 1° na północ od trochę jaśniejszej od niego gwiazdy 80 Psc, tworząc jednocześnie trójkąt prawie równoramienny z gwiazdami ζ i ε Psc, z długością ramion krótszą od 2°.

Druga z planeta olbrzymów, czyli Neptun, jest już miesiąc po opozycji i w momencie zachodu Słońca znajduje się na wysokości ponad 10° nad horyzontem, zachodząc już prawie 4 godziny przed Słońcem, a górując mniej więcej o godz. 22. Neptun świeci z jasnością +7,8 magnitudo, czyli ponad 6 razy słabiej od Urana i tak jak Uran porusza się ruchem wstecznym. W tym tygodniu Neptun zbliży się do gwiazdy σ Aquarii (której jasność obserwowana to +4,8 magnitudo) na mniej niż 2°. Jednocześnie oddali się on od gwiazdy λ Aquarii (+3,7 magnitudo) na prawie 4,5 stopnia.

Dodał: Ariel Majcher
http://news.astronet.pl/7707

Załączniki:
Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Wenus, Mars, Jowisz i Merkury w końcu pierwszej dekady października 2015 r.gif
Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Wenus, Mars, Jowisz i Merkury w końcu pierwszej dekady października 2015 r.gif [ 265.93 KiB | Przeglądane 2835 razy ]
Mapka pokazuje położenie Saturna w końcu pierwszej dekady.jpg
Mapka pokazuje położenie Saturna w końcu pierwszej dekady.jpg [ 33.11 KiB | Przeglądane 2835 razy ]
Mapka pokazuje położenie planet Neptun i Uran w końcu pierwszej dekady.jpg
Mapka pokazuje położenie planet Neptun i Uran w końcu pierwszej dekady.jpg [ 81.72 KiB | Przeglądane 2835 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ wtorek, 6 października 2015, 09:07 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Społecznościowa rakieta zabierze twoje zdjęcia na Księżyc?
Źródło: Giznet.pl
Gdybyście dowiedzieli się o tym, że za pośrednictwem internetu ktoś zbiera pieniądze na wystrzelenie rakiety na Księżyc, prawdopodobnie potraktowalibyście go jako niegroźnego wariata. Ale jeśli z taką samą inicjatywą występuje zespół Copenhagen Suborbitals wsparty byłymi inżynierami NASA, sprawa zaczyna wyglądać już zupełnie inaczej.
Dwa dni temu właśnie taki zespół zainicjował na Kickstarterze projekt Moonspike, czyli pierwszą społecznościową misję na Księżyc. Co prawda nie zamierzają oni wysyłać na naturalnego satelitę Ziemi załogowej misji, ale osoby wspierające projekt będą miały okazję przetransportowania na Księżyc wybranych przez siebie danych. Na przykład swoich zdjęć. Nie to jednak jest głównym celem misji – jest nim wbicie w powierzchnię Księżyca małego tytanowego penetratora na głębokość 5 metrów.
Zespół twierdzi, że dzięki ograniczeniu masy ładunku, jaki ma ostatecznie trafić na Księżyc, możliwe jest przeprowadzenie misji przy budżecie wynoszącym 600 tysięcy funtów. Nie znaczy to jednak, że będzie to zadanie proste – w tym celu trzeba będzie najpierw zbudować trójstopniową rakietę napędzaną ciekłym paliwem o łącznej masie startowej wynoszącej 22 tony. Pierwsze dwa stopnie mają zostać wykorzystane do wyniesienia na niską orbitę okołoziemską statku kosmicznego, który po czterech dniach lotu ma kontrolowany sposób rozbić się na Księżycu. Z pełnym studium wykonalności misji możecie zapoznać się na stronie internetowej Moonspike.
Całość przedsięwzięcia, jeśli oczywiście dojdzie ono ostatecznie do skutku, będzie transmitowana za pośrednictwem internetu. Przeszkód jest wiele, a fundusze niezbędne do budowy rakiety są tylko częścią z nich. Ale zespół Moonspike ma nadzieję, że uda się je wszystkie pokonać, a sfinansowana przez społeczność internautów księżycowa misja dojdzie do skutku.
Polecamy na stronach Giznet.pl: NASA: Na Marsie jest woda w stanie ciekłym
http://tech.wp.pl/kat,130036,title,Spol ... &_ticrsn=5

Autor:  Paweł Baran [ środa, 7 października 2015, 08:20 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

W październiku możecie zobaczyć na niebie najjaśniejszą planetoidę Westę
space.com
Do połowy października na niebie będzie doskonale widoczna najbardziej znana i najjaśniejsza planetoida Westa znajdująca się między Marsem a Jowiszem - informuje serwis internetowy space.com.
Planetoida Westa odkryta została 29 marca 1807 roku w Bremie przez niemieckiego astronoma Heinricha Wilhelma Olbersa, była czwartą wypatrzoną planetoidą w układzie słonecznym. Na początku myślano, że jest to planeta, dopiero z czasem zaliczono ją do asteroid. Jej nazwa pochodzi od bogini ogniska domowego z mitologii rzymskiej – Westy.

Westa jest drugim pod względem masy ciałem krążącym w pasie planetoid. Jej kształt jest nieregularny, choć bliski jest elipsoidzie. Bardzo prawdopodobne jest, że Westa może zostać w przyszłości uznana za planetę karłowatą. Wyrzucone z niej w wyniku największych zderzeń z innymi planetoidami meteoryty, spadają czasem na Ziemię.

Westa jest jedną z jaśniejszych planetoid. Jej jasność oceniana jest pomiędzy 5 a 8 magnitudo (im wartość jest niższa, tym gwiazda jest jaśniejsza). Obecnie Westa osiągnęła jasność 6 magnitudo, co sprawia, że każdy może ją bez trudu wypatrzyć na niebie. Nie jest potrzebna nawet lornetka.

Planetoida Westa znajduje się blisko galaktyki Wieloryba.Musimy odnaleźć jego najjaśniejszą gwiazdę, a następnie odszukać trójkąt, który buduje gwiazda Deneb Kaitos z gwiazdami eta Ceti i iota Ceti. W nadchodzących dwóch tygodniach Westa będzie znajdowała się dość blisko tej ostatniej gwiazdy (iota Ceti).
http://pogoda.wp.pl/kat,1035571,title,W ... aid=115b77

Autor:  Paweł Baran [ środa, 7 października 2015, 08:23 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku
Zalążkiem dzisiejszego Zakładu Fizyki Słońca Centrum Badań Kosmicznych PAN we Wrocławiu była utworzona w 1969 r. Pracownia Związków Słońce - Ziemia, powołana przy Instytucie Geofizyki PAN w Warszawie. Wrocławski zespół pod kierunkiem prof. Jana Mergentalera był pionierem polskich eksperymentów kosmicznych. Grupa składająca się z kilku pracowników (astronom, inżynier, elektronik, technik, mechanik) zrealizowała w roku 1970 pierwszy polski eksperyment kosmiczny. Był to spektroheliograf rentgenowski, który na radzieckiej rakiecie geofizycznej Wertikal1 (start: 28.11.1970) osiągnął wysokość 500 km nad powierzchnią Ziemi. Przez 10 minut obserwował on Słońce, wykonując serię zdjęć rentgenowskich. Sukces misji spowodował, że ten sam spektrometr umieszczony został również na pokładzie kolejnej rakiety z serii Wertikal (Wertikal2, start: 20.08.1971).
Źródło: Centrum Badań Kosmicznych PAN
http://orion.pta.edu.pl/podboj-kosmosu- ... -1969-roku
Rrentgenowskie zdjęcie Słońca, wykonane 28 listopada 1970 roku.
Źródło: CBK PAN
Spektroheliograf rentgenowski
Źródło: CBK PAN
Rakieta Wertikal1.
Źródło: CBK PAN

Załączniki:
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku.jpg
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku.jpg [ 80.4 KiB | Przeglądane 2815 razy ]
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku2.jpg
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku2.jpg [ 89.84 KiB | Przeglądane 2815 razy ]
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku3.jpg
Podbój kosmosu przez Polaków rozpoczął się we Wrocławiu w 1969 roku3.jpg [ 21.03 KiB | Przeglądane 2815 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ środa, 7 października 2015, 08:26 ]
Tytuł:  Re: Październik 2015

VI Sieradzka Konferencja Kosmiczna
W dniach 7 i 8 października 2014 r. w Sieradzu odbędzie się już po raz szósty konferencja kosmiczna. Tegorocznej edycji przyświeca hasło „Międzynarodowa Stacja Kosmiczna – wczoraj, dziś, jutro".

Jednym z celów organizowanych od roku 2010 przez Muzeum Okręgowe w Sieradzu konferencji kosmicznych jest spopularyzowanie postaci urodzonego w tym mieście 14 maja 1905 r. twórcy podstaw kosmonautyki, światowej sławy uczonego, Arego Szternfelda. W maju br. roku przypadała 110 rocznica urodzin tego pioniera kosmonautyki. „Sieradzkie Konferencje Kosmiczne” są częścią większego programu, który odbywa się pod hasłem „Dziedzictwo Arego Szternfelda”.

Współorganizatorem konferencji oraz towarzyszącemu jej konkursowi wiedzy kosmicznej jest Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Prof. dr hab. Zbigniew Kłos będzie przewodniczył obradom w pierwszym dniu konferencji, natomiast prof. dr hab. Stanisław Lewiński poprowadzi obrady w jej drugim dniu.

Nad tegoroczną edycją konferencji patronat objął prof. Marek Banaszkiewicz, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.


Paweł Z. Grochowalski


Program VI Sieradzkiej Konferencji Kosmicznej w dniach 7-8 października 2015

7. 10. 2015 r.:
Dzień pierwszy (Muzeum Okręgowe Sieradzu, ul. Dominikańska 2):
godz. 15.00 – powitanie gości przez Starostę Sieradzkiego Dariusza OLEJNIKA i Prezydenta Sieradza Pawła OSIEWAŁĘ
godz. 15.10 – wystąpienia gości
godz. 16.10 – objęcie przewodnictwa obrad przez prof. dr hab. Zbigniewa KŁOSA z Centrum Badań Kosmicznych PAN
rozpoczęcie obrad
godz. 16.15 – wystąpienie prof. dr hab. Marka BANASZKIEWICZA, Prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej, pt. „Rola i zadania Polskiej Agencji Kosmicznej”
godz. 16.45 – wystąpienie Pawła WOJTKIEWICZA, Prezesa Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego, pt. „Cele i zadania Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego – szanse dla biznesu”
godz. 17.15 – opowieść Piotra GEISLERA (syna Władysława GEISLERA) pt. „Kontakty mojego Ojca z Arym Szternfeldem i Jego praca nad biografią pioniera kosmonautyki”.
godz. 17.45 – wystąpienie dr hab. inż. Bożeny PIETRZYK, Kierownika Komisji Kierunkowej Inżynieria Kosmiczna na Politechnice Łódzkiej pt. „O kształceniu studentów w zakresie inżynierii kosmicznej”
godz. 18.15 – wystąpienie zespołu studentów Politechniki Łódzkiej z pokazem łazika marsjańskiego

8. 10. 2015 r.:
Dzień drugi (SCK – Teatr Miejski, ul. Dominikańska 19):

Godz. 10:00 – objęcie przewodnictwa obrad przez prof. dr hab. Stanisława LEWIŃSKIEGO z CBK PAN
Godz. 10:10 – wykład dr Jakuba RYZENKO (CBK PAN Warszawa), pt. „Program Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – od wizji do największego międzynarodowego laboratorium”
Godz. 10:40 – wykład Michała MOROZA (Kosmonauta.net/Blue Dot Solutions), pt. „Czego możemy nauczyć się z badań prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej”
Godz. 11:20 – wykład Michała CZAPSKIEGO (uczestnika misji badawczej w analogu bazy marsjańskiej – Mars Desert Research Station, USA), pt. „Od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do eksploracji wyzwania dla pracy człowieka poza Ziemią”
Godz. 12:00 – wystąpienie podsumowujące wykłady
Godz. 12:10 – 13:00 przerwa kawowa
Godz. 13:00 – wystąpienia Patronów konkursów wiedzy i plastycznego
Godz. 13:10 – ogłoszenie wyników konkursów, wręczenie nagród
Godz. 13:40 – podsumowanie Konferencji, podziękowanie za udział w niej – dla chętnych pokaz łazika marsjańskiego i jego możliwości



Link do strony muzeum:
http://muzeum-sieradz.com.pl/sieradzka- ... kosmiczna/

FB Muzeum w Sieradzu
http://orion.pta.edu.pl/vi-sieradzka-ko ... -kosmiczna
Ary Sternfeld (1905 - 1980). Twórca podstaw kosmonautyki.
Źródło: Wikipedia

Załączniki:
2015-10-07_08h08_55.jpg
2015-10-07_08h08_55.jpg [ 13.3 KiB | Przeglądane 2814 razy ]
VI Sieradzka Konferencja Kosmiczna.jpg
VI Sieradzka Konferencja Kosmiczna.jpg [ 141.77 KiB | Przeglądane 2815 razy ]

Strona 1 z 8 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/